Więc za 2 dni będzie pani mogła... - przerwałam mu w połowie
- Jakiemu dziecku! O czym pan mówi!? - krzyknęłam
- Jest pani w 2 miesiącu ciąży - poinformował mnie
- Ale, jak to? - zapytałam cicho a z moich oczu wypłynęły łzy
- Zostawię państwa samych - odezwał się po raz ostatni wyszedł. Spojrzałam na Harrego i na nowo się rozpłakałam
- Kochanie nie płacz, przecież powinniśmy się cieszyć - powiedział do mnie i mnie przytulił
- Na prawdę się cieszysz? - zapytałam szeptem, gdy tylko się trochę uspokoiłam.
- A co mam robić, przecież nie będę płakać, chyba że ze szczęścia. - powiedział i spojrzał mi głęboko w oczy
- Kocham Cię - szepnęłam
- Ja Ciebie też- powiedział i mnie pocałował. Nasze języki tańczyły ze sobą, jednak nie trwało to długo bo przerwało nam chrząkanie
- Przepraszamy że przeszkadzamy -usłyszałam głos Nialla i szybko odtrąciłam Harrego od siebie
- Hej - odezwałam się i otarłam twarz z moich wcześniejszych łez
- Co się stało że płakałaś? - zapytał jak zwykle bardzo spostrzegawczy Liam
- Nic - odparłam i uśmiechnęłam się do nich promiennie - Po prostu mam najlepszego chłopaka pod słońcem - odparłam
- Się wie - odparł Harry i wszyscy wybuchli śmiechem
- A tak na serio, nie chcecie nam nic powiedzieć? - zapytała Perrie z uśmiechem
- Yyy... No dobra - powiedziałam i od raz ujrzałam na twarzach dziewczyn ogromny uśmiech. Po chwili były przy mnie i nam gratulowały
- Powiecie w końcu? - zapytał zniecierpliwiony Louis
- Jestem w ciąży - powiedziałam i po chwili wszyscy mnie ściskali.
- Dziewczynka czy chłopak? Jak dacie na imię? Który miesiąc? Będziecie dalej z nami mieszkać co nie? - i tysiąc innych pytań wypowiedzianych przez naszego kochanego Louisa
- Tak, będziemy dalej mieszkać razem - odparłam z śmiechem,
- Uff... A teraz jak się czuje nasza mamuśka - zapytał z śmiechem, ale po chwili się uciszył bo rzuciłam w niego poduszką
- Dobrze - odparłam
*** 7 miesięcy później ***
2 tygodnie temu urodziła nam się zdrowa silna dziewczynka... Ehh.. Normalnie sobowtór Harrego w płci damskiej, ale oczy ma po mnie :)
Gdy tylko wyszłam z małą ze szpitala w domu miałam miłą niespodziankę, poszłam do swojego pokoju gdzie ujrzałam go zupełnie przemeblowany, idealny pokój dla dziewczynki. Tylko zostało jedno ale... Gdzie ja mam spać, wtedy pojawił się Harry i pociągnął mnie w stronę swojego pokoju, otworzył drzwi a mi ukazało się duże, nowe łóżko, duża szafa i niedaleko łóżka łóżeczko dla naszego szkraba. Ten dzień chyba bd wspominać do końca życia.
- Kochanie? Jesteś spakowana? - zapytał mnie Harry wchodzący do pokoju
- Tak, już już - odparłam w zapięłam swoją walizkę
- Wiesz że jedziemy tylko na tydzień? - zapytał
- Wiem, wiem - odparłam
- To dobrze - powiedział, wziął moją walizkę do jednej ręki, a do drugiej chwycił nosidełko z Emily
Dzisiaj jedziemy na tydzień do jego rodziców. Szczerze bardzo się denerwuję. Będę się z nimi widziała dopiero 2 raz, ale w końcu i tak to by nastąpiło...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz