sobota, 28 września 2013

Nowy blog

bloglovciaka2.blogspot.com     - nowy blog z opowiadaniem !!!
                                                               Pozdrawiam Lovciak

piątek, 20 września 2013

Rozdział 25 Koniec

Więc za 2 dni będzie pani mogła... - przerwałam mu w połowie
- Jakiemu dziecku! O czym pan mówi!? - krzyknęłam
- Jest pani w 2 miesiącu ciąży - poinformował mnie
- Ale, jak to? - zapytałam cicho  a z moich oczu wypłynęły łzy
- Zostawię państwa samych - odezwał się po raz ostatni  wyszedł. Spojrzałam na Harrego i na nowo się rozpłakałam
- Kochanie nie płacz, przecież powinniśmy się cieszyć - powiedział do mnie i mnie przytulił
- Na prawdę się cieszysz? - zapytałam szeptem, gdy tylko się trochę uspokoiłam.
- A co mam robić, przecież nie będę płakać, chyba że ze szczęścia. - powiedział i spojrzał mi głęboko w oczy
- Kocham Cię  - szepnęłam 
- Ja Ciebie też- powiedział i mnie pocałował. Nasze języki tańczyły ze sobą, jednak nie trwało to długo bo przerwało nam chrząkanie
- Przepraszamy że przeszkadzamy  -usłyszałam głos Nialla i szybko odtrąciłam Harrego od siebie
- Hej - odezwałam się i otarłam twarz z moich wcześniejszych łez
- Co się stało że płakałaś? - zapytał jak zwykle bardzo spostrzegawczy Liam
- Nic - odparłam i uśmiechnęłam się do nich promiennie - Po prostu mam najlepszego chłopaka pod słońcem - odparłam
- Się wie - odparł Harry i wszyscy wybuchli śmiechem
- A tak na serio, nie chcecie nam nic powiedzieć? - zapytała Perrie z uśmiechem
- Yyy... No dobra - powiedziałam i od raz ujrzałam na twarzach dziewczyn ogromny uśmiech. Po chwili były przy mnie i nam gratulowały
- Powiecie w końcu? - zapytał zniecierpliwiony Louis
- Jestem w ciąży - powiedziałam i po chwili wszyscy mnie ściskali.
- Dziewczynka czy chłopak? Jak dacie na imię? Który miesiąc? Będziecie dalej z nami mieszkać co nie? - i tysiąc innych pytań wypowiedzianych przez naszego kochanego Louisa
- Tak, będziemy dalej mieszkać razem - odparłam z śmiechem,
- Uff... A teraz jak się czuje nasza mamuśka  - zapytał z śmiechem, ale po chwili się uciszył bo rzuciłam w niego poduszką 
- Dobrze  - odparłam


*** 7 miesięcy później ***

2 tygodnie temu urodziła nam się zdrowa silna dziewczynka... Ehh.. Normalnie sobowtór Harrego w płci damskiej, ale oczy ma po mnie :) 
Gdy tylko wyszłam z małą ze szpitala w domu miałam miłą niespodziankę, poszłam do swojego pokoju gdzie ujrzałam go zupełnie przemeblowany, idealny pokój dla dziewczynki. Tylko zostało jedno ale... Gdzie ja mam spać, wtedy pojawił się Harry i pociągnął mnie w stronę swojego pokoju, otworzył drzwi a mi ukazało się duże, nowe łóżko, duża szafa i niedaleko łóżka łóżeczko dla naszego szkraba. Ten dzień chyba bd wspominać do końca życia.

- Kochanie? Jesteś spakowana? - zapytał mnie Harry wchodzący do pokoju
- Tak, już już - odparłam w zapięłam swoją walizkę
- Wiesz że jedziemy tylko na tydzień? - zapytał
- Wiem, wiem - odparłam
- To dobrze - powiedział, wziął moją walizkę do jednej ręki, a do drugiej chwycił nosidełko z Emily
Dzisiaj jedziemy na tydzień do jego rodziców. Szczerze bardzo się denerwuję. Będę się z nimi widziała dopiero 2 raz, ale w końcu i tak to by nastąpiło...



wtorek, 17 września 2013

Rozdział 24

Gdy tylko Will wyszedł wraz z Harrym udaliśmy się do mojego pokoju.
- Dlaczego znowu opuszczasz lekcję?? - zapytał gdy tylko drzwi się zamknęły. Zbyłam jego pytanie i położyłam się na łóżku - Pytałem się o coś - powiedział poważnie i gdy tylko spojrzałam w jego oczy widziałam złość.
- Nie ty jedyny - odparłam i uśmiechnęłam się pod nosem. Podeszłam do niego, usiadłam mu na kolanach i go pocałowałam. Gdy tylko poczułam że odwzajemnił, na chwilę się od niego oderwałam i ściągnęłam jego koszulkę
- Może sobie darujmy tą kolację? - zapytał, ściągnął moją koszulkę która chwilę później wylądowała w kącie i na powrót mnie pocałował. Uśmiechnęłam się sama do siebie.
Po wszystkim leżeliśmy wtuleni w siebie
- Kocham Cię - szepnęłam
- Ja ciebie też - odparł i mnie pocałował
Po chwili wtuleni w siebie zasnęliśmy

**** 2 Miesiące później ****
Zeszłam na dół, do kuchni gdzie Harry przygotowywał dla wszystkich śniadanie. Usiadłam przy stole wraz z resztą i czekałam cierpliwie. Gdy tylko spojrzałam na to co miałam na talerzu, do tego zapach szybko pobiegłam do łazienki i zwymiotowałam. Jedzenie wyglądało przepysznie, ale nie mogę
- Kochanie, co się dzieje? - zapytał Harry dobijając się do drzwi z łazienki
- Nic, już wszystko ok, zaraz wyjdę - powiedziałam gdy było już po wszystkim. Ogarnęłam się trochę i wyszłam, nie poszłam jednak do kuchni a do salonu.
- Kate, co się dzieje - zapytała wchodząca Eleanor do salonu.
- Nic, po prostu źle się poczułam - odparłam
- Powiedźmy że ci wierzę - odparła, usiadła obok mnie i razem zaczęłyśmy oglądać.
- Harry? Przyniesiesz mi lody czekoladowe z lodówki? - krzyknęłam
- nie mamy - odkrzyknął
- Dobra - powiedziałam obrażona i udałam się do swojego pokoju.

W salonie rozmowa Eleanor i Perrie
- Nie sądzisz że KAte.. - Eleanor nie dokończyła
- nie wiem, właściwie możliwe, może powinnyśmy z nią porozmawiać - powiedziała
- Może później, wyciągniemy ją gdzieś i porozmawiamy na spokjnie -- powiedziała Perrie
- Ok

** Kate **
Nie wiem co się ze mną dzieje, co chwilę mam ochotę na coś innego, dzisiaj obraziłam się na Harrego dlatego że nia ma w domu lodów. Kto normalny tak robi? No kto? Postanowiłam zejść na dół i go przeprosić, weszłam do kuchni gdzie stał do mnie odwrócony tyłem i opierał się o blat. Podeszłam do niego i mocno przytuliłam.
- Przepraszam - szepnęłam szybko odwrócił się w moją stronę
- Nic się nie stało - powiedział i mocno mnie przytulił, a mi przed oczami zaczęło się robić ciemno. Ostatnie co pamiętam to przerażoną minę Harrego.

Otworzyłam delikatnie oczy i od razu je zamknęłam, bo światło które było w pomieszczeniu raziło mnie w oczy. Po chwili ponowiłam próbę i było lepiej. Rozejrzałam się po pokoju, wszędzie biało, nie trudno się domyślić że jestem w szpitalu. Po chwili drzwi do sali się otworzyły i ujrzałam w nich Harrego. 
- Co się stało? - zapytałam, 
- Zemdlałaś- powiedział
- Przepraszam - powiedziałam
- Za co ? - zapytał nie wiedząc o co chodzi
- Za problem które stwarzam - powiedziałam 
- Na razie nie widzę problemów, tylko samo szczęście - powiedział
- O czym ty mówisz?- zapytałam
- Kocham Cię - powiedział i po chwili do sali wszedł lekarz
- Dzień Dobry, dobrze że się pani obudziła. Dziecku nic na szczęście nie jest, więc za 2 dni będzie mogła pani ...

piątek, 6 września 2013

Rozdział 23

Na samym początku piszę że nie mam zielonego, różowego czy kij wie jakiego : P pojęcia jak długi rozdział wyjdzie i jesli bd krótki to przepraszam / Lovciak

- Co ty tu robisz?-  zapytałam patrząc prosto w ego oczy
- Chodzę do szkoły- odparł najzwyczajniej w świecie. - A ty? - zwrócił się do mnie
- Yyy... ja też... - odparłam 
- Miło - odparł z uśmiechem i patrzał w moje oczy. W końcu nie wytrzymałam i rzuciłam mu się w ramiona.
- Wiesz jak ja się stęskniłam? - zapytałam po polsku
- Ja też - odparł i zamknął mnie w swoich ramionach. Wtuliłam twarz w jego pierś i wąchałam jego perfum.. Muszę przyznać że się zmienił, ma kaloryfer jak zdążyłam wyczuć, zapuścił trochę swoje blond włosy
- Jak mogłeś? - zapytałam a moje oczy momentalnie się zrobiły mokre.
- Wiem że moje słowa są teraz nic nie warte, ale Przepraszam - szepnął i mocniej mnie przytulił. Teraz nie obchodziło mnie że wszyscy wokół patrzą się na nas...
- Will... Nie  zostawisz mnie już nie?-  zapytałam
- Nie zostawię - powiedział i pocałował mnie  w głowę.
- Chodź, idziemy do mnie - powiedziałam i ruszyłam w stronę wyjścia ciągnąc go za sobą
- Gdzie zniknęła moja grzeczna Kate, która nie opuszcza lekcji? - zapytał i gdy spojrzałam na niego uniósł jedną brew do góry
- Nie ma już - odparłam oschle
- Ej! Kate - stój - powiedział poważnie i zatrzymał mnie. Spojrzałam na niego mokrymi już oczami- Co się dzieje? - zapytał
- Nic -odparłam oschle i zaczęłam szukać papierosów  w torbie. Wyciągnęłam jednego i zapaliłam, jednak nie na długo bo Will wyciągnął go mi z ręki, rzucił na ziemię i zdeptał. - I co robisz?-  wydarłam się na niego.
- Kate uspokój się - powiedział łagodnie
- Nie, nie uspokoję się, nie będziesz mi mówił co mam robić a co nie! - krzyknęłam i ruszyłam przed siebie, jednak długo nie szłam bo zobaczyłam biegnących w moją stronę paparazzi. 
- Kate, chodź tędy - powiedział Will i pociągnął mnie w stronę nieopodal stojącego ścigacza. Podał mi szybko kask, który założyłam i pojechaliśmy w nieznanym mi kierunku. Po 10 minutach jazdy zatrzymaliśmy się. 
- Gdzie jesteśmy? - zapytałam zdejmując kask
- U mnie - odpowiedział najzwyczajniej w świecie
- Aha - mruknęłam - Dzięki - szepnęłam
- Co? - zapytał ze śmiechem.
- Przepraszam  - powtórzyłam trochę głośniej
- Spoko, wiesz że nie umiem się na ciebie gniewać - powiedział, odwrócił się w moją stronę i mnie przytulił.
- Jedziemy do mnie?  -zapytałam - Poznasz chłopaków - powiedziałam
- Mieszkasz z samymi chłopakami?  - zapytał unosząc jedną brew w górę.
- No z 5 chłopakami i 2 dziewczynami - odparłam
- No, no, no będę zazdrosny - powiedział z śmiechem
- No i masz o co - powiedziałam i pokazałam mu język - A tak na serio, jedziemy? - zapytałam
- Prowadź - powiedział
- Poważnie? - zapytałam z błyskiem w oku
- Wiesz co, teraz zastanawiam się czy dokonałem słusznego wyboru, ale już za  późno
- No to jedziemy - wsiadłam z przodu, Will dał mi parę wskazówek jak mam ruszyć itp i po 15 minutach byliśmy pod domem, z kąt od razu wybiegł Harry
- Czy ty ogłupiałaś, zrywasz się z lekcji i na dodatek jeździsz tą bestią - wydarł się na mnie
- Wj spokojnie-  powiedziałam i dotknęłam, czułam jak jego mięśnie się rozluźniają - Nic mi nie jest, przepraszam za szkołę, a tak w ogóle Will - HArry  - przedstawiłam im sobie  - Will, to mój przyjaciel  z polski, kiedyś ci opowiem - powiedziałam
- No to jak tak, to wchodźcie - powiedział Harry. Było widać że polubił Willa, ale było też widać tą nutkę zazdrości...
Może być, przepraszam że takie krótkie ale jestem padnięta ;(

poniedziałek, 2 września 2013

Rozdział 22

*** Poniedziałek ***
6.50
- Kate, obudź się - usłyszałam marudzenie nad uchem.
- Jeszcze chwila - mruknęłam i zakryłam się kołdrą
- Nie, wstawaj - powiedział Harry i zabrał mi kołdrę
- Ty...- mruknęłam. Zwlekłam się z łóżka wzięłam jakieś ciuchy i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic na rozbudzenie, posmarowałam ciało balsamem truskawkowym, ubrałam się i zaczęłam robić makijaż. Włosy rozczesałam i wyszłam z łazienki. 
- Dzisiaj idę sama do szkoły - powiedziałam
- Ej... A co jeśli po drodze cię ktoś porwie albo - zaczął gadać jak katarynka, jednak szybko przerwałam mu to całusem
- Nic mi się nie stanie, przez tyle dni siedziałam w domu to teraz chociaż daj mi wyjść - powiedziałam, wzięłam torbę i zeszłam na dół, gdzie zastałam Perrie.
- Hej - przywitałam się z nią całusem w policzek, wyciągnęłam z lodówki sok pomarańczowy i usiadam przy stole
- Hej, dzisiaj do szkoły?-  zapytała
- Niestety - westchnęłam- Jednak dzisiaj jadę sama, nie mam zamiaru znowu mieć tak jak ostatnio - odparłam i podparłam głowę.
- Na pewno nie chcesz żebym cię podwiózł? - zapytał wchodzący Harry.
- Na 1000 procent - mruknęłam i zamknęłam oczy
- No to zbieraj się jak chcesz zdążyć - odezwał się, spojrzałam na niego wzrokiem który spokojnie mógłby zabijać, wzięłam torbę i wyszłam z domu. Szłam spokojnym krokiem w stronę budynku którego tak nienawidziłam.
Weszłam spokojnie do środka i wszystkie oczy zwróciły się w moją stronę. Nie przejęłam się zbytnio i wolnym krokiem szłam w stronę gabinetu dyrektora. Zapukałam i nie czekając na pozwolenie weszłam
- Dzień Dobry - powiedziałam obojętnie
- Dzień Dobry kto do nas zawitał - powiedział ironicznie.
- Mhm... Mogę prosić o plan lekcji?-  zapytałam nie zmieniając tonu.
- Tak, proszę - powiedział wyciągając kartkę z biurka i podając ją mi,.
- Dziękuję - powiedziałam od niechcenia i wyszłam. Spojrzałam na dostaną kartkę. 
- Chemia - mruknęłam. Choć może nie będzie tak źle. Szłam zapatrzona w plan do momentu aż na kogoś wpadłam - CO ty tu robisz? - zapytałam patrząc w jego oczy...

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Rozdział 21

Idę pod prysznic - powiedziałam i szybko  chciałam ubrać bluzkę ale mi ją zabrał - No weź - mruknęłam
-Po co ją bd ubierać i tak idziesz do łazienki - powiedział
- Yhh... I co ja mam z tobą? - zapytałam, a on się wyszczerzył. Wzięłam, wyciągnęłam z szafy piżamkę i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się i weszłam do pokoju, gdzie na łóżku, już wykąpany leżał Harry i wpatrywał się w sufit.
- O czym myślisz ? - zapytałam kładąc się obok niego i opierając głowę na jego torsie.
- O tobie... nas - ostatnie słowo wyszeptał bardzo cicho, jednak nic nie powiedziałam
- I co wymyśliłeś?  - zapytałam
- Nic ciekawego - powiedział z uśmiechem - Oprócz tego że zdałem sobie sprawę że jesteś strasznie pociągająca - odparł z uśmiechem. 
- Mhmm... ciekawe - powiedziałam i starałam się ułożyć wygodniej na jego torsie. 
- Wygodnie ci? - zapytał gdy już byłam ułożona na jego brzuchu
- Bardzo - odparłam i oboje wybuchnęliśmy śmiechem
- Pamiętasz o jutrzejszej kolacji? - zapytał
- My mamy iść jutro na jakąś kolację? - zapytałam udając że nie pamiętam
- Ty se żartujesz? - zapytał poważnym tonem
- Nie - odparłam a na moją twarz wkradł się uśmiech
- Będzie kara - powiedział, zrzucił moją głowę na łóżko i na mnie usiał.
- Złaź grubasie - powiedziałam i zaczęłam się śmiać
- A ty z czego się śmiejesz? - zapytał
- Z grubasa - powiedziałam przez śmiech
- O nie nie daruję ci tego - powiedział i zaczął mnie łaskotać
- Harry skończ-  powiedziałam
- Przeproś - powiedział
- Przepraszam
- Powtórz po mnie" Przepraszam cię Harry"
- Przepraszam cię Harry - powtórzyłam i zaczęłam się  śmiać
- " Przepraszam Cię HArry za to że nazwałam cię Grubasem " powtórz - powiedział a ja jeszcze bardziej wybuchłam śmiechem i zaczęłam powtarzać
- Grzeczna dziewczynka - powiedział gdy skończyłam i chciał mnie pocałować ale odwróciłam głowę - Będzie foch? - zapytał, a ja pokiwałam twierdząco głową.- No ej - powiedział smutno, a ja sobie nic z tego nie zrobiłam. Zaczął mnie całować po brzuchu, wsadził rękę pod moją bluzkę a ja nic sobie z tego nie robiłam. Dopiero jak chciał mi ściągnąć spodenki zareagowałam i zepchnęłam go z siebie i usłyszałam śmiech
- Debil- skwitowałam, wstałam  z łóżka i poszłam do pokoju HArrego gdzie zamknęłam się na klucz i położyłam na łóżku. Okryłam się jego kołdrą i wąchałam jej zapach. 
- No weź, Kate ! - wołał pod drzwiami i zaczął w nie pukać. A po chwili słyszałam tylko śmiech pozostałej szóstki
- Nie gadaj że zamieniliście się pokojami - usłyszałam głos Liam'a
- Wcale nie, mieliśmy spać razem u niej, ale ktoś się FOCHNĄŁ ! - ostatnie słowo wykrzyczał
- Biedny Harry  - mruknął Louis i później słyszałam tylko tupot odchodzących stóp.
- No Kate, przepraszam... Nic więcej nie zrobię - powiedział
 - Jak nic więcej nie zrobisz to ja otworze drzwi a ty tam siedź - powiedziałam rozbawiona
- Nie o to mi chodziło  - powiedział oburzony - Nie łap mnie za słówka 
- Oj tam - mruknęłam i wtuliłam się w poduszkę.
- No Kate - mruknął i zapukał do pokoju, nie miałam już więcej serca go męczyć i otworzyłam te drzwi.   - Dziękuję - powiedział i gdy już leżeliśmy przytulił mnie do siebie i tak zasnęłam.

Podoba się???

czwartek, 15 sierpnia 2013

Rozdział 20

- I zepsułeś moje plany - oburzył się Harry, a wszyscy wybuchnęli śmiechem.
- Harry - zmroziłam go wzrokiem - Z twoich dzisiejszych planów, mówię o spaniu - podkreśliłam - nici - powiedziałam poważnie
- Ale
- Żadnego ale - ucięłam - Ja pójdę już do siebie  - powiedziałam, wstałam z miejsca i ruszyłam w stronę swojego pokoju. Położyłam się na łóżku, sięgnęłam po słuchawki i wkładając je do uszu włączyłam na max muzykę.Dzisiaj nie miałam ochoty na rap, włączyłam najzwyczajniejszą muzykę i odpłynęłam.
Obudziło mnie dopiero to jak ktoś głaskał mnie po brzuchu.
- Kimkolwiek jesteś zostaw mnie w spokoju - powiedziałam zaspanym głosem i odwróciłam się na brzuch i po chwili poczułam jak ktoś głaszcze mnie po plecach. - Czy ty do jasnej cholery nie rozumiesz słowa... - odwróciłam się tak żeby widzieć kto to i jak zobaczyłam Harrego, słowa ugrzęzły mi w gardle
- Mówiłaś coś? - zapytał słodkim głosikiem z uśmiechem na twarzy
- Nie -powiedziałam i cała moja złość odpłynęła w niepamięć.
- To dobrze - powiedział i pocałował mnie w nos. Przytuliłam się do niego i oparłam głowę o jego ramię. - Wygodnie Ci? - zapytał
- Bardzo - odpowiedziałam z uśmiechem.
- A tak? - zapytał i przewrócił mnie na plecy tak że leżał na mnie
- Nie, złaź! Ciężki jesteś - powiedziałam
- Że co ty powiedziałaś? - zapytał
- To co słyszałeś  - powiedziałam, pokazałam mu język i próbowałam go zrzucić z siebie ale na marne.
- Odwołaj to  -powiedział poważnie
- Nie
- Nie to nie - powiedział i zaczął mnie łaskotać 
- Skończ - wołałam między napadami śmiechu.
- To to odwołaj - powiedział
- Nie - powiedziałam i zwaliłam go z siebie tak że teraz ja na nim siedziałam   - I co teraz? - zapytałam
- To  - powiedział i przyciągnął mnie do siebie i pocałował. Długo to nie trwało, bo usłyszeliśmy chrząkanie. Odwróciliśmy się w tamtym kierunku i ujrzeliśmy roześmianą szóstkę.
- Dalej będziecie nam wmawiać że między wami nic nie ma? -zapytał z rozbawieniem Zayn
- Nie mówiliśmy że nic między nami nie ma, tylko że nie jesteśmy razem - powiedział Harry
- Yhh... Ale łapiecie za słówka  - powiedział zrezygnowany a ja uświadomiłam sobie że ciągle leżę na Harrym i postanowiłam z niego zejść .
- A ty gdzie? - oburzył się HArry gdy już prawie leżałam na łóżku
- Daleko - wytknęłam mu język i zeszłam z niego, ale on mnie złapał i znowu położył na sobie
- Dobra gołąbeczki my was zostawiamy - powiedział Liam i popędzał wszystkich i po chwili zostaliśmy sami.
- Puść mnie - powiedziałam
- Jak mnie pocałujesz tak jak na dole- wyszczerzył się, a ja spłonęłam rumieńcem - czy mówiłem ci już że słodko wyglądasz jak się rumienisz? - zapytał szeptem, a ja czułam że robię się coraz bardziej czerwona
- Wymyśl coś innego - powiedziałam
- Nie - powiedział
- To bd tak spać, tacy nieumyci, śmierdzący.. - zaczęłam wymieniać
- Nie będziemy, bo się wykąpiemy  - powiedział z uśmiechem
- Ale osobno - powiedziałam szybko- 
- no jak cię nie chcę puścić to raczej tam też cię samą nie puszczę - powiedział
- Harry... - mruknęłam i próbowałam zrobić słodką minkę ale on pokręcił przecząco głową
- Yhh... Dobra - mruknęłam i zaczęłam go całować. Na początku delikatnie, a później coraz bardziej namiętnie. Nie zauważyłam nawet kiedy byliśmy bez bluzek, gdy chwycił za moje spodnie się ocknęłam i odepchnęłam go od siebie - Nie możemy, nie teraz - mówiłam szybko, mój oddech był tak przyśpieszony że nie wiem iedy go opanuję 
- Spoko, poczekam - powiedział i mnie pocałował, a ja się uśmiechnęłam,bo zdałam sobie sprawę że Harry to na prawdę wspaniały chłopak.

wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 19

*** 1,5 Godziny Później ***
- Wracamy? - zapytałam
- Czemu??  - zrobił smutną minkę
- Bo mi zimno - powiedziałam smutno
- To trzeba było od razu,chodź tu to cię ogrzeję - powiedział i wyciągnął ramiona tak bym przyszła się przytulić. Oczywiście skorzystałam z okazji i wtuliłam się w niego - Ale do domu i tak pójdziemy,bo nie chcę być była chora - powiedział i ruszyliśmy do domu trzymając się za ręce. Przed domem puściłam jego rękę a on popatrzał na mnie zdezorientowany - Dlaczego ? - zapytał patrząc na nasze dłonie, które jeszcze przed chwilą były splecione
- Myślałam... - nie dane mi było dokończyć bo Harry zamknął mi usta swoimi 
- Lepiej więcej tak nie myśl - powiedział i znowu złapał mnie za rękę i weszliśmy na teren posesji. - Nie zapomnij o jutrzejszej kolacji. - szepnął mi do ucha gdy byliśmy już w domu i ściągnęliśmy nasz ciuchy.
- Jesteśmy -krzyknęłam
- Chcecie naleśniki? - zapytał Liam
- Jasne! - krzyknęłam i po chwili siedziałam już przy stole
- Ale łakomczuch - powiedział Harry który wszedł do kuchni
- Wiesz co za tego łakomczucha nie bd dzisiaj ze mną
- Przepraszam... - zamruczał i  zrobił oczka jak kotek.
- Yhh... Musisz być taki? - zapytałam
- Jaki? - zapytał
- Przystojny - szepnęłam mu do ucha 
- Dla Ciebie muszę - powiedział i pocałował mnie w policzek
- yhymm... Czy my o czymś nie wiemy? - zapytał Zayn
- O wszystkim wiecie - powiedziałam
- Tak???- zapytał Louis
- Tak - powiedziałam i zabrałam się z powrotem za jedzenie.
- Dobra dobra 
- Ja idę na górę - powiedziałam gdy zjadłam, wstałam od stołu i powędrowałam do swojego pokoju.
- Ej, Kate... Zagrasz z nami w butelkę? - zapytał Zayn
- Yhh... Dobra - powiedziałam i poszłam do salonu. Usiadłam na jednej z rozłożonych poduszek, z jednej strony miałam Harrego a z drugiej Louisa - To będę mieć wesoło - powiedziałam i patrzałam raz na jednego raz na drugiego, a dziewczyny wybuchły  śmiechem. 
- Dobra to ja zaczynam  - powiedział Zayn, który miał butelkę w ręce - Ooo... Harry... Jak miło - powiedział Zayn - Pytanie czy zadanie? - zapytał
- Hym... Zadanie - powiedział Zayn
- Yyy.. Wszystko zepsułeś, ale dobra. Pocałuj Kate, ale tak z pasją - powiedział szczerząc się.
- Musi? - zapytałam, a on potwierdził kiwnięciem głowy.Po chwili już całowałam się z Harrym, a jak się od niego oderwałam byłam cała zdyszana
- Nigdy więcej nie dodawajcie z pasją - powiedziałam i nadal ciężko dyszałam razem z Harrym a oni się śmiali. Teraz kręcił Harry i wypadło na Liama
- Liaś - powiedział słodko Harry - pobaw się łyżeczkami - powiedział
- Serio? - zapytał - Muszę - Harry potwierdził to kiwnięciem głowy. Po chwili Liam bawił się łyżeczkami a później on kręcił i wypadło na mnie
- Pytanie czy zadanie? - zapytał
- Py... Zadanie - zmieniłam szybko
- Ej, czemu wy nie chcecie pytania? - zpaytał oburzony.
- Dobra... Do końca gdy masz siedzieć u Harrego na kolanach, a on może robić co chce - powiedział a ja widziałam iskierkiw oczach HArrego
- Nie wszystko! - powiedziałam wystraszona
- Dobra, oprócz wiecie czego  -powiedział
- I zepsułeś moje plany - oburzył się Harry


I jak się podoba. Przepraszam że tylko tyle :)  

Rozdział 18-



                    
- I ja mam teraz tak po prostu wyjść? - zapytałam
- Mhm... - mruknął z głupkowatym uśmiechem
- Chyba sobie żartujesz - powiedziałam nie na żarty wystraszona.
- yhh... dobra, dzisiaj ci daruję - powiedział zrezygnowany, a ja uśmiechnęłam się zwycięsko. Po chwili samochód ruszył i byliśmy w domu.
- I jak tam w szkole ? - usłyszałam pytanie od Niall'a i śmiech
- Śmieszne  -powiedziałam wkurzona
- A tak na serio? - zapytał Liam, gdy weszłam do salonu
- Pan Harold wszystko zepsuł -powiedziałam
- Ale jak to? - zapytał Louis nie do końca rozumiejąc
- Od paparazzi chyba się na razie nie uwolnię - westchnęłam
- Harry!? - zapytał Zayn który też za bardzo nie rozumiał
- Nom.. Powiedzmy że będzie trochę małych plotek na mój temat i Kate - powiedział drapiąc się w tył głowy
- Taa.. ja widzę te " małe " plotki - powiedziałam sarkastycznie- A nagłówkami gazet będzie tylko " Harry Styles..." - nie dokończyłam
- No dokończ - powiedzieli wszyscy oprócz Harrego który się we mnie wpatrywał
- Boże... i tak się dowiedzą - powiedział zrezygnowany Harry - No bo ja... - przerwał na chwilę - Całowałem się z KAte - powiedział te słowa szeptem - Na oczach paparazzi 
- Co zrobiliście? - zapytał Liam
- Nie my, tylko ON - krzyknęłam
- Ale odwzajemniłaś - od razu Harry musiał dodać, a ja spuściłam głowę bo czułam że pojawiają się rumieńce na moich policzkach
- Kate, on mówi prawdę? - zapytała mnie Eleanor,a ja tylko pokiwałam głową
- Kto by pomyślał żę nasza maleńka Kate będzie z Harrym - odezwał się Louis którego od razu zmroziłam wzrokiem
- Nie jestem z nim - odparłam szybko
- Do czasu maleńka, do czasu - objął mnie Zayn ręką którą od razy z ciągnęłam
- A weźcie wy się wszyscy ode mnie odczepcie - krzyknęłam i pobiegłam szybko do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku, twarzą do poduszki i poczułam jak z moich oczu zaczęły lecieć łzy.
- Co się ze mną dzieje ? - zapytałam sama siebie, a odpowiedź była bardzo prosta, ale przyznać się przed samą sobą - Chyba się zakochałam - powiedziałam cicho, ale pozostawało jeszcze jedno pytanie. Kiedy nienawiść zamieniła się w miłość? Chyba że nie było żadnej nienawiści, a ja sobie tylko to ubzdurałam.
- Kate... Możemy porozmawiać? - usłyszałam głos Louisa 
- Co chcesz? - zapytałam i podniosłam się tak że teraz siedziałam na łóżku.
- Płakałaś - szepnął, po chwili był już przy mnie i mnie przytulił - Powiesz mi? 
- Ale co? - zapytałam bo nie za bardzo wiedziałam o co mu może chodzić
- Może zacznijmy od tego... - zamyślił się na chwilę.- Czy to co Harry powiedział na dole to była prawda? - zapytał - A później powiesz mi dlaczego płakałaś
- Dobra - odparłam zrezygnowana, bo byłam pewna że nie odpuści i zaczęłam wszystko opowiadać po kolei, zatrzymałam się na pocałunku
- No to jutro pewnie bd mieć pogadankę - powiedział
- U kogo? - zapytałam
- U naszego menadżera  - powiedział, a ja chyba musiałam zrobić głupią minę bo zaczął się śmiać
-  Dobra koniec - szturchnęłam go
- Ok,ok a teraz gadaj czemu płakałaś - powiedział a ja poczułam jak do oczu zaczęły znowu mi napływać łzy
- Yh... Na prawdę musisz wiedzieć?  -zapytałam i wtedy po policzkach zaczęły płynąć mi łzy
- Ej mała nie płacz - powiedział i mnie przytulił znowu do siebie - Chodzi o Harrego? - zapytał, a ja pokiwałam twierdząco głową
- Żałujesz? - zapytał, a ja spojrzałam na niego pytająco - Żałujesz pocałunku?
- Nie - odpowiedziałam szybko
- Więc dlaczego płaczesz? - zapytał
- Bo uświadomiłam sobie że... -nie dokończyłam bo do pokoju wszedł Harry.
- Dlaczego ona płacze?- zapytał i nie minęła sekunda a znalazł się obok mnie
- Właśnie miła mi powiedzieć ale wszedłeś i przerwała - powiedział Louis 
- Nie w porządku, to może i lepiej - powiedziałam i otarłam oczy
- Dobra, to ja was zostawię - powiedział Louis i wyszedł
Gdy tylko drzwi się zamknęły spuściłam głowę w dół, bo znowu w moich oczach pojawiły się łzy
- Powiesz mi dlaczego płaczesz? - zapytał łagodnym głosem. Wziął mój podbródek i delikatnie go podniósł tak że patrzałam w jego oczy, ale szybko uciekłam wzrokiem- Popatrz na mnie - niechętnie, ale spełniłam jego prośbę
- Nie ważne - szepnęłam i znowu spuściłam wzrok w dół
- Ważne, spójrz na mnie - powiedział teraz już poważniej
- Serio nie - odpowiedziałam gdy patrzałam w jego oczy.
- To przeze mnie płaczesz? - zapytał
- Nie, przez siebie - powiedziałam
- I mam ci uwierzyć? - zapytał, a ja westchnęłam
- No poważnie - powiedziałam
- To dlaczego przez siebie płaczesz? - zapytał a ja spuściłam głowę i schowałam ją w dłoniach. Po chwili on mnie przytulił i zaczął szeptać do ucha 
- Jeśli nie chcesz nie mów, ale miło by było jeśli byś mi zaufała   - na koniec musnął ustami moje ucho 
- Boję się - powiedziałam, a właściwie wyszeptałam
- Mnie nie musisz - powiedział
- A...a...ale 
- Ci... - szepnął, odwrócił moją głowę w swoją stronę i zaczął się do mnie powoli zbliżać. Musnął delikatnie moje usta swoimi. Gdy tylko poczuł że odwzajemniłam pogłębił go. Po chwili oderwaliśmy się od siebie i wtedy zorientowałam się że siedzę u niego na kolanach. Chciałam szybko zejść, ale Harry mnie przytrzymał tym samym przytulając mnie do siebie
-Będziesz jeszcze płakać?  - zapytał
- Nie wiem, zależy o czym bd myśleć - powiedziałam 
- Myśl o mnie - szepnął a moje oczy momentalnie się zaszkliły - Czyli to przeze mnie płaczesz - powiedział smutny
- Nie - zaprzeczyłam szybko 
- Kate... Proszę - szepnął
- Ja... ja się boję - wyjąkałam
- Ej...słońc...KAte 
- Hym?
- Powiedz - powiedział i mnie przytulił. Odsunęłam się od niego na tyle by spojrzeć w jego oczy
- Chcesz? Chcesz wiedzieć, to proszę bardzo! - krzyknęłam i wstałam z jego kolan.- Zakochałam się - powiedziałam  - W tobie -ostatnie słowo szepnęłam ledwo słyszalnie, jednak usłyszał. Harry patrzał na mnie zszokowany, wcale mu się nie dziwię. Po chwili wstał podszedł do mnie, ujął mój podbródek w swoje ręce i zatopił się w moich ustach, bez zastanowienia odwzajemniłam pocałunek. Gdy pocałunek się zakończył Harry mnie przytulił, a ja wtuliłam się w jego klatę.
- Pójdziesz jutro ze mną na kolację? - zapytał, aja pokiwałam twierdząco głową
- Idziemy na dół,czy wolisz się przejść? - zapytał Harry
- Chyba wolę uniknąć pytań i się przejść  - powiedziałam i posłałam mu uśmiech
- To idę się przeprać i za 15 minut bd u ciebie - powiedział. Gdy miał już wychodzić wrócił się, dał mi całusa i dopiero wtedy wyszedł.
Szybko zaczęłam się zbierać, wyciągnęłam jakieś ciuchy z szafy i pognałam do łazienki. Gdy spojrzałam w lustro myślałam że krzyknę i ucieknę. Oczy mam podkrążone i całe czerwone, makijaż rozmazany, a włosy... każdy w inną stronę. Zaczęłam od włosów, szybko je rozczesałam, zmyłam makijaż i nałożyłam nowy, a na sam koniec się przebrałam.Gdy byłam gotowa wyszłam z łazienki i ujrzałam siedzącego u mnie na łóżku HArrego
- Pięknie wyglądasz - powiedział, podszedł do mnie i złożył krótki pocałunek na moich ustach... Krótki ale zarazem namiętny  - To co, możemy iść? - zapytał
- Możemy - powiedziałam i ruszyliśmy na dół
- My wychodzimy - powiedział Harry gdy ubieraliśmy już buty
- Razem? - zapytał Zayn
- Tak, a co?  - tym razem głos zabrałam ja
- Nic, nic miłej zabawy - powiedział gdy wyszliśmy
- To gdzie idziemy? - zapytałam
- Na lody - powiedział radośnie jak jakieś dziecko i pociągnął mnie za rękę w stronę budki z lodami
-  Jakie chcesz?  - zapytał
- Hym... Truskawkę i kiwi - powiedziałam po chwili namysłu
- Dwa razy truskawkę i kiwi - powiedział HArry i po chwili dostaliśmy nasze zamówienie. Wzięliśmy je i szliśmy dalej, HArry chwycił mnie za rękę, ale nie protestowałam bo w głębi też tego chciałam. Gdy jadłam HArry szturchnął moją rękę i mój nos i policzek był w lodzie
- Głupek!-  zawołałam i zaczęłam się śmiać
- Czekaj chwilę - powiedział i zaczął się do mnie zbliżać i zlizał lód  z mojego nosa 
- Dobra koniec - powiedziałam i odsunęłam się od niego, wyjęłam chusteczkę i zaczęłam się wycierać
- Zepsułaś zabawę - powiedział jak małe dziecko, podszedł do mnie, chwycił mnie w talii tym samym przysuwając mnie do siebie i mnie pocałował


Dobra resztę wpiszę albo po biedzie albo wieczorkiem :)

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

ważne

już miałam wpisywać następny rozdział, ale goście do mnie przyszli i zmykam,mam nadzieję że wieczorkiem znajdę trochę czasu i dodam :) / Lovciak

Rozdział 17

od razu mówię że nwm czy wyjdzie mi długi czy krótki :)

***Piątek***

Obudziło mnie pukanie do drzwi. 
- Co do cholery!? - krzyknęłam i udałam się do drzwi by je otworzyć bo pukanie nie ustępowało
- Siemka, ubieraj się do szkoły - powiedział Harry z bananem na twarzy.
- A weź się pierdol - powiedziałam i chciałam zamknąć drzwi ale mi przeszkodził nogą
- Nie siebie, ale chętnie ciebie - zaczął gadać z swoim uśmieszkiem i po chwili spoważniał - A teraz ubieraj się i zawiozę cię do szkoły - powiedział i usiadł na moim łóżku a ja stałam na środku pokoju i patrzałam się na niego jak na wariata.
- To żart tak? - zapytałam
- Nie - odpowiedział. Westchnęłam zrezygnowana, wzięłam ciuchy i udałam się do łazienki. Po 15 minutach gdy z niej wyszłam Harry nadal siedział na łóżku. - W kuchni czeka na cb śniadanko, zjedz i jedziemy - powiedział i wyszedł z pokoju
- On na serio działa mi na nerwy - powiedziałam sama do siebie
Wzięłam torbę w której miałam jakieś książki i zeszłam na dół, zabierając po drodze z kurtki papierosy i chowając je do torby.
- To mi oddaj - usłyszałam za sobą głos Zayn'a
- A wy cię uparliście na mnie ? - zapytałam - Gorzej niż matka
- Idziesz do szkoły, oddam ci to od razu jak wrócisz - powiedział
- Nie? 
- Yhh... Tak - odpowiedział i wyrwał mi fajki z ręki.
- Palant - mruknęłam i poszłam do kuchni i usiadłam przy stole gdzie siedziała już reszta oprócz dziewczyn
- A wy się umówiliście czy co? - zapytałam wkurzona
- Nie denerwuj się już tak słonko - powiedział Harry
- Czy ja z wczoraj coś nie pamiętam? - zwróciłam się do reszty
- No... Nie pamiętasz że od wczoraj chodzisz z Hazzą?  - zapytał Niall, a ja zrobiłam chyba niezłą minę bo wszyscy zaczęli się śmiać
- No ok, to co idziemy " KOCHANIE" - ostatnie słowo wysyczałam
- Nono... Harry będzie ostro? - zapytał przez śmiech Louis
- No jasne - powiedział i już po chwili siedzieliśmy w samochodzie. Jechaliśmy jakieś 15 minut i byliśmy pod szkołą
- Wysadź mnie gdzieś z boku  - powiedziałam
- Czemu? - zapytał ze zdziwieniem
- Bo nie chcę mieć już 1 dnia "  Oooo!!! Bo-że!! Jaki jest Harry... A reszta ? '' - Zaczęłam przedrzeźniać głosy fanek.
- HAhahaha, śmieszne - powiedział Sarkastycznie - Teraz to do[iero będziesz mieć wesoło - powiedział i spojrzał w lusterko, w które chwilę później spojrzałam i ujrzałam samochód z paparazzi.
- Ja nie wyjdę - powiedziałam szybko i poważnie
- Musisz - powiedział
- Nic nie muszę - powiedziałam gdy samochód się zatrzymał na środku parkingu szkoły - Nie wyjdę,  nie chcę plotek - powiedziałam
- A co jeśli zrobię to  - powiedział i zaczął zbliżać swoją twarz do mojej,a  ja siedziałam cała sparaliżowana,na chwilę oddałam pocałunek jednak po chwili wytrzeźwiałam i odepchnęłam go - Co ty sobie wyobrażasz? - wydarłam się na niego
- Teraz możesz być pewna plotek - powiedział z uśmiechem i wskazał na paparazzi robiących nam zdjęcia.
- I co zadowolony? - zapytałam
- Bardzo  - powiedział - Nie powiesz mi że ci się nie podobało.
- Nie po...podobało.. m..mi się - powiedziałam jąkając się. Właściwie, to całować to on umie i ma takie miękkie usta. STOP O czym ty myślisz. Po chwili dopiero zorientowałam się że trzymam palce na ustach a Harry patrzy na mnie z uśmiechem
- Ty zrobiłeś to specjalnie - powiedziałam oskarżycielsko
- Nie... Po prostu chciałem to zrobić - przyznał i  wzruszył ramionami.

wtorek, 30 lipca 2013

Rozdział 16 cz 2

z perspektywy Harrego

Weszliśmy do salonu gdzie siedzieli wszyscy. Usiadłem a kanapie obok Zayna, a Kate usiadła na fotelu. Boże... jaka ona piękna. Jej oczy, uśmiech ruchy... Stop! Harry o czym ty myślisz, skarciłem się w myślach.
- Ej, harry słuchasz nas? - zapytał Liam
- Tak, tak, co mówiliście? - zapytałem
- Pytaliśmy się czy jedziesz jutro nad jezioro z nami  - powtórzył
- Ymm... tak, ale panna Kate nie  - powiedziałem poważnie
- A to niby czemu ? - zapytała oburzona
- A to może dlatego że jutro jest szkoła, a ty na razie tam nie zawitałaś
- Yhhh.... nawet Liam się zgodził - zaczęła mi marudzić
- Ale ja się nie nazywam Liam i obiecałem że cię przypilnuję żebyś do tej szkoł chodziła to pójdziesz, jest jutro piątek więc później dwa dni wolnego i ani słowa więcej - powiedziałem poważnie
- Palant - mruknęła po cichu jednak to usłyszałem
- Mówiłaś o sobie? - zapytałem
- Nie, o tobie - odpowiedziała i wstała wychodząc z salonu

Z perspektywy Kate

Koszmar... Ten palant mi nawet nad durne jezioro nie pozwolił mi jechać, tylko do głupiej szkoły, bla bla bla i tak mnie tam nie zobaczą. Od razu jak wyszłam z salonu udałam się do swojego pokoju, wzięłam moją mp4, włączyłam na fula muzykę, czyli polski rap i rzuciłam się na łóżko pogrążając się w swoich rozmyśleniach.Aż wreszcie nastała moja ulubiona piosenka
Sulin - " Jedna minuta", po cichu zaczęłam sobie podśpiewywać, o ile można tak to nazwać. Gdy piosenka się skończyła wyjęłam słuchawki z uszu i zauważyłam że w drzwiach stoi HArry
- I co się gapisz? - zapytałam w języku polskim a on patrzał się na mnie jak na wariatkę, po chwili powtórzyłam po angielsku
- Stoję, nie mogę? - zapytał z uśmieszkiem na twarzy
- Yyy... mój pokój więc raczej nie  - podeszłam do niego, delikatnie popchnęłam i zamknęłam za nim drzwi na klucz. Wiem że to tak nie grzecznie, ale dzisiaj mnie na maxa wkurzył, więc sorry


Przepraszam ze takie krótkie, ale to dokończenie tylko...
Chce wam przekazać że rozdziały nie bd pojawiać się codziennie bo wyjeżdżam, jeszcze nwm na jak długo, ale conajmniej na 2 tygodnie. Roz. bd sie pojawiac tak co 2, 3 dni :) 

A teraz... Podobało się?
Jeśli tak to komentujcie :P

niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział 16 część 1

Będzie krótkie, bo nie mam siły... Prawie 11 godz. w  autobusie wykańcza...

Z perspektywy Kate..
Czego on niby ode mnie wymaga, że rzucę palenie... Chyba mu się coś pomyliło, ale właściwie... Jeśli to by miało mi pomóc się do niego zbliżyć... Kate! Stop! O czym ty myślisz - skarciłam się w myślach i zgasiłam papierosa. Dopiero teraz się zorientowałam że Harry nadal za mną stoi i mi się przygląda.
- Mam coś na sobie? - zapytałam
- Nie a czemu - odpowiedział zdezorientowany
- Bo mi się tak przyglądasz...

Z perspektywy HArrego
Że też musiała mnie przyłapać, co ja jej mam niby teraz powiedzieć? No co? Nie mogę jej powiedzieć że mi się podoba, bo co raz na siebie naskakujemy a później jej miłość wyznaje?... Nie o nie pasuje.
- Po prostu stoję - odparłem po chwili namyślenia. Spojrzałem jej w oczy i najnormalniej w świecie zatonąłem...
- Harry.. - usłyszałem po chwili znudzony głos Kate i zauważyłem  że mach mi ręką przed twarzą... - Żyjesz ty? - zapytała
- Tak tak... Po prostu się zamyśliłem - odparłem - Idziemy do środka? - zapytałem
- Chodź - chwyciła mnie za rękę i pociągnęła do salonu. Ona nawet nie wie że nawet najmniejszy, najdelikatniejszy jej dotyk na mnie aż tak działa...

No to chyba tyle... Idę się wyspać... Mam ndziejże że wytrzymacie  do jutra :)

sobota, 13 lipca 2013

Rozdział 15


- Bo kto musi - powiedział i podrapał się z tyłu głowy...
- Ej, skończyliście? - usłyszałam zza drzwi głos Nialla 
- Tak, skończyliśmy - powiedział Harry
- To chodźcie na dół
- Ok - powiedziałam i szybkim krokiem wyszłam z pokoju i zeszłam na dół do salonu gdzie ujrzałam Camille - Cami!!! - krzyknęłam i się do niej przytuliłam
- Widzę że rozmowa była - powiedziała i popatrz
yła na schodzącego ze schodów Harrego z bananem na twarzy
- Cami, oni mnie zmusili do spania z nim - pokazałam na Hazze palcem. Czułam się jak mała dziewczynka
- Serio? - zdziwiła się
- Bo bo to było tak ... - zaczął Louis opowiadać wszystko
- Mnie zmusili do spania z Niallerkiem i Liam'em w jednym łóżku więc i tak się miałaś lepiej - powiedziała
- Dzięki za wsparcie - odparłam
- Też cię kocham - cmoknęła mnie w policzek i znowu usiadła na sofie.
- Zostajesz na kolacji? - zapytałam
- Niestety - jej twarz zrobiła się smutna
- Cami... - mruknęłam
- Przepraszam - powiedziała i mnie przytuliła znowu
- Ale jutro będziesz
- Będę - powiedziała i uśmiechnęła się
- No to załatwione, co robimy? - zapytałam
- Może jakiś film? - zapytał Zayn
- Jasne, wybierzcie coś a ja zaraz wracam - powiedziałam i udałam się w stronę drzwi na taras. Wyciągnęłam paczkę papierosów z kieszeni i zapaliłam
- Wiesz że to cię niszczy - było to bardziej stwierdzenie. Spodziewałam się znowu Zayna, ale teraz pojawił się Harry
- Mnie, nie ciebie - odpowiedziałam i dalej patrzałam przed siebie.
- Kate... - zaczął
- Tak? - odwróciłam się w jego stronę
- Nic. Nic - odpowiedział i zaczął wpatrywać się przed siebie.

Z perspektywy Cami
- Od kiedy Kate pali? - zapytał mnie Zayn
- W sumie nie wiem kiedy zaczęła, mimo że zawsze wszystko wiedziałam tego mi nie powiedziała - oznajmiłam
- Aha - odpowiedział. Siedzieliśmy chwilę, Niall z Liamem wybierali film a mi przed oczami przeszła postać Harrego który skierował się w stronę tarasu. Po chwili zniknął za drzwiami
- Czy tylko mi się zdaje czy Harry się dziwnie zachowuje? - zapytał Zayn
- Nie tylko tobie - odparłam wypuściłam powoli powietrze które miałam w płucach
- A może on się po prostu zakochał w Kate - zasugerował Niall .
- Czy ja wiem... - zaczęłam rozmyślać, - Nie wydaje mi się - powiedziałam
- A ja uważam że tak - poparł go Louis z Eleanor

Z perspektywy Harrego

Gdy tylko Kate wyszła na taras, odczekałem chwilę i również się tam udałem. Stanąłem za jej plecami i chwile jej się przyglądałem, aż w końcu zebrałem się na odwagę i się odezwałem.
- Wiesz że to cię niszczy - powiedziałem. Zauważyłem że nie spodziewała się tam mojej osoby.
- Mnie, nie ciebie - odpowiedziała oschle i z powrotem odwróciła się do mnie tyłem
- Kate ... - powiedziałem łagodnie.
- Tak? - odwróciła się w moją stronę i spojrzała na mnie swoimi pięknymi oczami. Momentalnie z głowy odleciały mi wszystkie słowa które miałem zamiar jej powiedzieć. Pokiwałem tylko przecząco głową kilka razy
- Nic, nic - wybełkotałem. Ona z powrotem odwróciła się do mnie tyłem. Boże.. jakim jestem szczęściarzem że mogę spędzać czas z tak wspaniałą osobą. Jednak niedługo ten czas zostanie ograniczony... Dlaczego? Próby, koncerty, wywiady i wiele innych. Kocham swoją pracę,ale czasami najzwyczajniej w świecie mam jej dosyć...

piątek, 12 lipca 2013

Rozdział 14


- Co jest między tobą a Harrym - odezwała się Eleanor
- Nic, a co ma być - odpowiedziałam obojętnie.
- Taa.. Właśnie widziałyśmy - powiedziała Perrie
- Co widziałyście?- 
- Ten rumieniec na twojej twarzy... - dodała Eleanor.
- Oj tam,oj tam... jakbyś nie powiedziała to nawet by nie wiedział - powiedziałam
- Ciekawe czy on coś do ciebie czuje - powiedziała Perrie
- Zakładam że tak - po
wiedziała El
- Dlaczego zakładasz? - zapytałam, nie bardzo miałam ochotę uczestniczyć w tej rozmowie no ale cóż
- Jakby nie, to dlaczego tak szybko się zmienił? - zapytała mnie
- Nie wiem.. - w sumie to dziwne - zaczęłam rozmyślać
- No właśnie, zabujał się w Tb - powiedziała Perrie
- Taa i co jeszcze, to co wchodzimy? - zapytałam gdy byłyśmy juz na miejscu.
- Wchodzimy - krzyknęły i tak zaczęły się nasze zakupy, któe zakończyły się po 4 godzinach na pizzy.
- Boże, jestem padnięta - powiedziałam
- Nie tylko ty -powiedziała Perrie
- To co pizza i do domu - powiedziała Eleanor
- Ok
Na pizze czekałyśmy ok 15 minut.zjadłyśmy ją i z zakupami ruszyłyśmy w stronę domu
- Powiesz nam o co dzisiaj poszło, bo wiemy że Harry bez powodu by nikogo nie torturował, może oprócz chłopaków
- Yhh... bo wiecie o tym opowiadałam już wam no i jakoś wyszło a zaczęło się od tego że obudziłam się przytulona do nieo. Nie on do mnie tylko JA do NIEGO!
- To musiało być ostro - powiedziła El
- Ostro to ty masz z Louisem w łóżku a nie ja z Harrym - powiedziałam i pokazałam jej język
- Pff... dobra zmieńmy temat - powiedziała
- Albo przyśpieszmy kroku bo zaraz będzie padać powiedziałam
- A ty młoda czemu nie w szkole - zapytała Perrie
- Yhh... wiedziałam że ktoś się zorientuje - powiedziałam a one zaczęły się śmiać - HArry zapomniał - powiedziałam
- aaaa.. czyli to czy pójdziesz do szkoły czy nie zależy od HArrego?
- Tak jakby - powiedziałam
- A co na to twoja siostra?- zapytała
- A ... nie wiem - powiedziałam
- Dobra koniec tematu, nie przypominajcie Harremu bo się wścieknie - powiedziałam
- Spoko.

Po 10 minutach doszłyśmy do domu, w ostatniej chwili znalazłyśmy się w środku i się rozlało
- Jesteśmy! - krzyknęłyśmy
- Ok - odkrzyknął ktoś i po chwili w przedpokoju pojawił się Harry z poważną miną
- Ty - wskazał palcem na mnie - Do pokoju, MOJEGO! - podkreślił ostatnie słowo
- Dobrze tato - powiedziałam cicho, zabrałam swoje zakupy w ruszyłam na górę
- Powodzenia - krzyknęły dziewczyny a ja się uśmiechnęłam
Wrzuciłam torby do mojego pokoju i poszłam do Loczka, usiadłam i czekałam aż przyjdzie. Po chwili się zjawił się Harry, zamknął drzwi i usiadł na przeciwko mnie
- Powiesz mi coś - powiedział po chwili ciszy
- Coś - powiedziałam cicho i zaczęłam się śmiać
- Kate, to nie jest śmieszne, musisz chodzić do szkoły - powidział
- DObra, będę tylko się nie denerwuj tak, złość piękności szkodzi - powiedziałam
- To nie są żarty, jutro masz iść do szkoły, czy ci się to podoba czy nie
- Mhm -
- Rozumiemy się? - zapytał
- Tak- odpowiedziałam cicho - Dlaczego ty ze mną o tym rozmawiasz? - zapytałam się
- Bo kto musi - powiedział i podrapał się z tyłu głowy...

Rozdział 13

Zeszłam szybko na dół i udałam się do salonu z skąd było dźwięki.
- Siemanko! chłopaki - krzyknęłam
- Musisz się tak drzeć? - zapytał Zayn który leżał półprzytomny na kanapie.
-Tak - odparłam z uśmiechem na ustach - Przepraszam jeśli was obudziłam ale to wina Harrego, to on mnie łaskotał - powiedziałam jak mała dziewczynka i pokazałam palcem na schodzącego ze schodów HArrego.
- Co zno
wu ja? -zapytał,
-To twoja wina że oni nie śpią
- ty mnie sprowokowałaś - powiedział
- Taa... i co jeszcze? - zapytałam
- Nic,mam już karę za to że dzisiaj się tak darła - powiedział
- Taa... nie możesz mi wymyślić kary, bo to twoja wina.
- Dobra Harry dawaj - powiedział Louis
-Musi dzisiaj ze mną spać - powiedział z uśmiechem na ustach
- Nie!Nie!Nie!Nie!Nie! Nie róbcie mi tego, błagam was!! - krzyczałam
-Hahahhah, dobre- powiedział Niall.
- Dobra, ale ma się jutro tak nie drzeć - powiedział zaspany Liam
- Żartujecie sobie,prawda? - zapytałam z nadzieją
- Nie
- Co nie? - weszły do salonu dziewczyny
- Oni chcą mnie karać - powiedziałam
- A jaka ma być kara? - zapytała Eleanor
- Ma spać z HAzzą - odezwał się Zayn
- Ołłł
- Ja nie będę z nim spać
- Nie musisz - powiedział Harry
- I dobrze
- Ja będę spać a tobą - odezwał się
- Nie wejdziesz do mojego pokoju - pokazałam mu język
- A zakład że tak? - zapytał
- Nie, bo ty jesteś do wszystkiego zdolny - powiedziałam
- Dobra koniec,co robimy
- Dziewczyny idziemy na zakupy? - zapytała Eleanor
- Ok -zgodziłyśmy się
- To o 11 na dole, ok? - zapytała
- Ok - szybko pobiegłam do swojego pokoju bo dużo mi czasu nie zostało... 23 minuty. Wzięłam szybko ubrania i poszłam pod prysznic. Szybko się umyłam, ubrałam uczesałam i pomalowałam.
Zabrałam torebkę z portfelem i zeszłam na dół gdzie czekały już dziewczyny'- Możemy iść - powiedziałam
Ubrałyśmy buty i ruszyłyśmy w stronę centrum.
- Co jest między tobą a Harrym - odezwała się Eleanor...

Rozdział 12

Rzuciłam w niego poduszką i jego mina trochę zrzedła. Jego mięśnie na twarzy się napięły i zrobił się taki poważny...
- Teraz przegięłaś  - powiedział i zaczął mnie łaskotać,a ja zaczęłam się drzeć.
- Puść mnie!!- krzyknęłam i dalej się śmiałam
- to jest kara - powiedział i  nadal łaskotał a ja wiłam się po całym łóżku.
- ej ,bo resztę obudzimy - powiedziałam przez śmiech
- Za późno - powiedział zaspanym głosem Niall stojąc w drzwiach pokoju. Harry, nadal na mnie siedział i mnie łaskotał, a do pokoju weszła reszta i patrzeli się na nas jak na idiotów.
- Ej dobra koniec - odezwał się Liam i zepchnął Harrego ze mnie.
- Dzięki - wysapałam 
- Nie ma za co, a i my ci też dziękujemy - powiedział a ja zaczęłam się śmiać, jednak nie długo bo po chwili zaczął boleć mnie brzuch.
- Harruś, zrób mi śniadanko - zrobiłam do niego słodkie oczy a wszyscy zaczęlli się śmiać - I z czego się tak śmiejecie? - zapytałam
- Z was - powiedziała Eleanor 
- To jak będzie z tym śniadaniem? - zapytałam
- Mogą być kanapki z nutellą? - zapytał
- Może być - wyszczerzyłam się
- Ok, będę za 10 minut
- Widzicie tak się trenuje facetów - powiedziałam i razem z dziewczynami wybuchłyśmy śmiechem
- Śmieszne - odezwał się Zayn i wyszedł z pokoju, a za nim reszta chłopaków. Dziewczyny usiadły na łóżku i mi się przyglądały
- O co wam chodzi? - zapytałam
- To ty nam powiedz - odezwała się Perri
- Ale co? - domyśla się że chodzi im o Harrego,ale się trochę z niimi podroczę.
- Wy już tak normalnie się do siebie odzywacie? - zapytała Eleanor
- Aaa... o to wam chodzi... No jakoś tak wyszło - wzruszyłam ramionami.
- A dlaczego on cb łaskotał - zapytała Perrie
- No bo on mi... - i tak zaczęłam opowiadać im całą historię.
- I z czego tak się śmiejecie? - zapytał Harry wchodzący do pokoju z talerzem kanapek
- Z ciebie - odpowiedziałam szybko
- Wiesz, że pożałujesz tych słów- powiedział
- Upss... chyba mi się wymknęło - powiedziałam cicho
- Noo.. wymknęło ci się. Smacznego - powiedział i podał nam kanapki.
- Dzięki - powiedziałyśmy
- A ty nie jesz ? - zapytałam
- Zjadłem jak robiłem - powiedział i usiadł na łóżku.
- Ej, dzisiaj też gramy w butelkę - powiedział
- Ale beze mnie i nie biorę udziału w żadnych zadaniach - szybko powiedziałam
- Z tobą, z tobą - powiedział
- Ej...ale ja nie chce codziennie z tobą spać - powiedziałam
- Dobra... niech ci będzie, jutro zagramy - wyszczerzył rządek białych zębów
- I co jeszcze - powiedziałam - Dziękuje - dodałam gdy zjadłam 1 kanapkę
- Jeszcze jedna -powiedział
- Nie
- A mam cię karmić? - zapytał
- Nie
- To to zjedz
- Nie
- yhh... - dziewczyny zwijały już się z śmiechu.
- A wy z czego się śmiejecie - zapytałam i również wybuchałam śmiechem
- Z was, takie wielkie halo było że się nie lubicie a teraz - powiedziała Perri
-A tam... - mruknęłam
- Ja ją lubię - powiedział Harry i przytulił się do mioch pleców a ja w brzuchu znowu poczułam motylki
- Ej, widziałaś ona się rumieni - powiedziała Eleanor
- Dzięki - poruszyłam ustami i spuściłam głowę w dół.
-Nie ma za co - powiedziała i zaczęła się śmiać. 
- Może zejdziemy na dół co? - zapytał Harry
- Ok - odpowiedziałam i wyszłam z pokoju jakby się tam paliło...

Chcecie ciąg dalszy??? / Lovciak