piątek, 12 lipca 2013

Rozdział 14


- Co jest między tobą a Harrym - odezwała się Eleanor
- Nic, a co ma być - odpowiedziałam obojętnie.
- Taa.. Właśnie widziałyśmy - powiedziała Perrie
- Co widziałyście?- 
- Ten rumieniec na twojej twarzy... - dodała Eleanor.
- Oj tam,oj tam... jakbyś nie powiedziała to nawet by nie wiedział - powiedziałam
- Ciekawe czy on coś do ciebie czuje - powiedziała Perrie
- Zakładam że tak - po
wiedziała El
- Dlaczego zakładasz? - zapytałam, nie bardzo miałam ochotę uczestniczyć w tej rozmowie no ale cóż
- Jakby nie, to dlaczego tak szybko się zmienił? - zapytała mnie
- Nie wiem.. - w sumie to dziwne - zaczęłam rozmyślać
- No właśnie, zabujał się w Tb - powiedziała Perrie
- Taa i co jeszcze, to co wchodzimy? - zapytałam gdy byłyśmy juz na miejscu.
- Wchodzimy - krzyknęły i tak zaczęły się nasze zakupy, któe zakończyły się po 4 godzinach na pizzy.
- Boże, jestem padnięta - powiedziałam
- Nie tylko ty -powiedziała Perrie
- To co pizza i do domu - powiedziała Eleanor
- Ok
Na pizze czekałyśmy ok 15 minut.zjadłyśmy ją i z zakupami ruszyłyśmy w stronę domu
- Powiesz nam o co dzisiaj poszło, bo wiemy że Harry bez powodu by nikogo nie torturował, może oprócz chłopaków
- Yhh... bo wiecie o tym opowiadałam już wam no i jakoś wyszło a zaczęło się od tego że obudziłam się przytulona do nieo. Nie on do mnie tylko JA do NIEGO!
- To musiało być ostro - powiedziła El
- Ostro to ty masz z Louisem w łóżku a nie ja z Harrym - powiedziałam i pokazałam jej język
- Pff... dobra zmieńmy temat - powiedziała
- Albo przyśpieszmy kroku bo zaraz będzie padać powiedziałam
- A ty młoda czemu nie w szkole - zapytała Perrie
- Yhh... wiedziałam że ktoś się zorientuje - powiedziałam a one zaczęły się śmiać - HArry zapomniał - powiedziałam
- aaaa.. czyli to czy pójdziesz do szkoły czy nie zależy od HArrego?
- Tak jakby - powiedziałam
- A co na to twoja siostra?- zapytała
- A ... nie wiem - powiedziałam
- Dobra koniec tematu, nie przypominajcie Harremu bo się wścieknie - powiedziałam
- Spoko.

Po 10 minutach doszłyśmy do domu, w ostatniej chwili znalazłyśmy się w środku i się rozlało
- Jesteśmy! - krzyknęłyśmy
- Ok - odkrzyknął ktoś i po chwili w przedpokoju pojawił się Harry z poważną miną
- Ty - wskazał palcem na mnie - Do pokoju, MOJEGO! - podkreślił ostatnie słowo
- Dobrze tato - powiedziałam cicho, zabrałam swoje zakupy w ruszyłam na górę
- Powodzenia - krzyknęły dziewczyny a ja się uśmiechnęłam
Wrzuciłam torby do mojego pokoju i poszłam do Loczka, usiadłam i czekałam aż przyjdzie. Po chwili się zjawił się Harry, zamknął drzwi i usiadł na przeciwko mnie
- Powiesz mi coś - powiedział po chwili ciszy
- Coś - powiedziałam cicho i zaczęłam się śmiać
- Kate, to nie jest śmieszne, musisz chodzić do szkoły - powidział
- DObra, będę tylko się nie denerwuj tak, złość piękności szkodzi - powiedziałam
- To nie są żarty, jutro masz iść do szkoły, czy ci się to podoba czy nie
- Mhm -
- Rozumiemy się? - zapytał
- Tak- odpowiedziałam cicho - Dlaczego ty ze mną o tym rozmawiasz? - zapytałam się
- Bo kto musi - powiedział i podrapał się z tyłu głowy...

2 komentarze:

  1. no bardzo fajne opowiadanie czekam na nexta kiedy będzie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział będzie jutro. Dzisiaj napisałam bodajże 8 rozdziałów i oczy mnie bolą i czuję się jakbym pisala na jakies zlecenie i dla kasy a nie dla przyjemnosci ale mam wiele motywacji wiec warto, jat tylko wstane napisze :)

    OdpowiedzUsuń