wtorek, 30 lipca 2013

Rozdział 16 cz 2

z perspektywy Harrego

Weszliśmy do salonu gdzie siedzieli wszyscy. Usiadłem a kanapie obok Zayna, a Kate usiadła na fotelu. Boże... jaka ona piękna. Jej oczy, uśmiech ruchy... Stop! Harry o czym ty myślisz, skarciłem się w myślach.
- Ej, harry słuchasz nas? - zapytał Liam
- Tak, tak, co mówiliście? - zapytałem
- Pytaliśmy się czy jedziesz jutro nad jezioro z nami  - powtórzył
- Ymm... tak, ale panna Kate nie  - powiedziałem poważnie
- A to niby czemu ? - zapytała oburzona
- A to może dlatego że jutro jest szkoła, a ty na razie tam nie zawitałaś
- Yhhh.... nawet Liam się zgodził - zaczęła mi marudzić
- Ale ja się nie nazywam Liam i obiecałem że cię przypilnuję żebyś do tej szkoł chodziła to pójdziesz, jest jutro piątek więc później dwa dni wolnego i ani słowa więcej - powiedziałem poważnie
- Palant - mruknęła po cichu jednak to usłyszałem
- Mówiłaś o sobie? - zapytałem
- Nie, o tobie - odpowiedziała i wstała wychodząc z salonu

Z perspektywy Kate

Koszmar... Ten palant mi nawet nad durne jezioro nie pozwolił mi jechać, tylko do głupiej szkoły, bla bla bla i tak mnie tam nie zobaczą. Od razu jak wyszłam z salonu udałam się do swojego pokoju, wzięłam moją mp4, włączyłam na fula muzykę, czyli polski rap i rzuciłam się na łóżko pogrążając się w swoich rozmyśleniach.Aż wreszcie nastała moja ulubiona piosenka
Sulin - " Jedna minuta", po cichu zaczęłam sobie podśpiewywać, o ile można tak to nazwać. Gdy piosenka się skończyła wyjęłam słuchawki z uszu i zauważyłam że w drzwiach stoi HArry
- I co się gapisz? - zapytałam w języku polskim a on patrzał się na mnie jak na wariatkę, po chwili powtórzyłam po angielsku
- Stoję, nie mogę? - zapytał z uśmieszkiem na twarzy
- Yyy... mój pokój więc raczej nie  - podeszłam do niego, delikatnie popchnęłam i zamknęłam za nim drzwi na klucz. Wiem że to tak nie grzecznie, ale dzisiaj mnie na maxa wkurzył, więc sorry


Przepraszam ze takie krótkie, ale to dokończenie tylko...
Chce wam przekazać że rozdziały nie bd pojawiać się codziennie bo wyjeżdżam, jeszcze nwm na jak długo, ale conajmniej na 2 tygodnie. Roz. bd sie pojawiac tak co 2, 3 dni :) 

A teraz... Podobało się?
Jeśli tak to komentujcie :P

niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział 16 część 1

Będzie krótkie, bo nie mam siły... Prawie 11 godz. w  autobusie wykańcza...

Z perspektywy Kate..
Czego on niby ode mnie wymaga, że rzucę palenie... Chyba mu się coś pomyliło, ale właściwie... Jeśli to by miało mi pomóc się do niego zbliżyć... Kate! Stop! O czym ty myślisz - skarciłam się w myślach i zgasiłam papierosa. Dopiero teraz się zorientowałam że Harry nadal za mną stoi i mi się przygląda.
- Mam coś na sobie? - zapytałam
- Nie a czemu - odpowiedział zdezorientowany
- Bo mi się tak przyglądasz...

Z perspektywy HArrego
Że też musiała mnie przyłapać, co ja jej mam niby teraz powiedzieć? No co? Nie mogę jej powiedzieć że mi się podoba, bo co raz na siebie naskakujemy a później jej miłość wyznaje?... Nie o nie pasuje.
- Po prostu stoję - odparłem po chwili namyślenia. Spojrzałem jej w oczy i najnormalniej w świecie zatonąłem...
- Harry.. - usłyszałem po chwili znudzony głos Kate i zauważyłem  że mach mi ręką przed twarzą... - Żyjesz ty? - zapytała
- Tak tak... Po prostu się zamyśliłem - odparłem - Idziemy do środka? - zapytałem
- Chodź - chwyciła mnie za rękę i pociągnęła do salonu. Ona nawet nie wie że nawet najmniejszy, najdelikatniejszy jej dotyk na mnie aż tak działa...

No to chyba tyle... Idę się wyspać... Mam ndziejże że wytrzymacie  do jutra :)

sobota, 13 lipca 2013

Rozdział 15


- Bo kto musi - powiedział i podrapał się z tyłu głowy...
- Ej, skończyliście? - usłyszałam zza drzwi głos Nialla 
- Tak, skończyliśmy - powiedział Harry
- To chodźcie na dół
- Ok - powiedziałam i szybkim krokiem wyszłam z pokoju i zeszłam na dół do salonu gdzie ujrzałam Camille - Cami!!! - krzyknęłam i się do niej przytuliłam
- Widzę że rozmowa była - powiedziała i popatrz
yła na schodzącego ze schodów Harrego z bananem na twarzy
- Cami, oni mnie zmusili do spania z nim - pokazałam na Hazze palcem. Czułam się jak mała dziewczynka
- Serio? - zdziwiła się
- Bo bo to było tak ... - zaczął Louis opowiadać wszystko
- Mnie zmusili do spania z Niallerkiem i Liam'em w jednym łóżku więc i tak się miałaś lepiej - powiedziała
- Dzięki za wsparcie - odparłam
- Też cię kocham - cmoknęła mnie w policzek i znowu usiadła na sofie.
- Zostajesz na kolacji? - zapytałam
- Niestety - jej twarz zrobiła się smutna
- Cami... - mruknęłam
- Przepraszam - powiedziała i mnie przytuliła znowu
- Ale jutro będziesz
- Będę - powiedziała i uśmiechnęła się
- No to załatwione, co robimy? - zapytałam
- Może jakiś film? - zapytał Zayn
- Jasne, wybierzcie coś a ja zaraz wracam - powiedziałam i udałam się w stronę drzwi na taras. Wyciągnęłam paczkę papierosów z kieszeni i zapaliłam
- Wiesz że to cię niszczy - było to bardziej stwierdzenie. Spodziewałam się znowu Zayna, ale teraz pojawił się Harry
- Mnie, nie ciebie - odpowiedziałam i dalej patrzałam przed siebie.
- Kate... - zaczął
- Tak? - odwróciłam się w jego stronę
- Nic. Nic - odpowiedział i zaczął wpatrywać się przed siebie.

Z perspektywy Cami
- Od kiedy Kate pali? - zapytał mnie Zayn
- W sumie nie wiem kiedy zaczęła, mimo że zawsze wszystko wiedziałam tego mi nie powiedziała - oznajmiłam
- Aha - odpowiedział. Siedzieliśmy chwilę, Niall z Liamem wybierali film a mi przed oczami przeszła postać Harrego który skierował się w stronę tarasu. Po chwili zniknął za drzwiami
- Czy tylko mi się zdaje czy Harry się dziwnie zachowuje? - zapytał Zayn
- Nie tylko tobie - odparłam wypuściłam powoli powietrze które miałam w płucach
- A może on się po prostu zakochał w Kate - zasugerował Niall .
- Czy ja wiem... - zaczęłam rozmyślać, - Nie wydaje mi się - powiedziałam
- A ja uważam że tak - poparł go Louis z Eleanor

Z perspektywy Harrego

Gdy tylko Kate wyszła na taras, odczekałem chwilę i również się tam udałem. Stanąłem za jej plecami i chwile jej się przyglądałem, aż w końcu zebrałem się na odwagę i się odezwałem.
- Wiesz że to cię niszczy - powiedziałem. Zauważyłem że nie spodziewała się tam mojej osoby.
- Mnie, nie ciebie - odpowiedziała oschle i z powrotem odwróciła się do mnie tyłem
- Kate ... - powiedziałem łagodnie.
- Tak? - odwróciła się w moją stronę i spojrzała na mnie swoimi pięknymi oczami. Momentalnie z głowy odleciały mi wszystkie słowa które miałem zamiar jej powiedzieć. Pokiwałem tylko przecząco głową kilka razy
- Nic, nic - wybełkotałem. Ona z powrotem odwróciła się do mnie tyłem. Boże.. jakim jestem szczęściarzem że mogę spędzać czas z tak wspaniałą osobą. Jednak niedługo ten czas zostanie ograniczony... Dlaczego? Próby, koncerty, wywiady i wiele innych. Kocham swoją pracę,ale czasami najzwyczajniej w świecie mam jej dosyć...

piątek, 12 lipca 2013

Rozdział 14


- Co jest między tobą a Harrym - odezwała się Eleanor
- Nic, a co ma być - odpowiedziałam obojętnie.
- Taa.. Właśnie widziałyśmy - powiedziała Perrie
- Co widziałyście?- 
- Ten rumieniec na twojej twarzy... - dodała Eleanor.
- Oj tam,oj tam... jakbyś nie powiedziała to nawet by nie wiedział - powiedziałam
- Ciekawe czy on coś do ciebie czuje - powiedziała Perrie
- Zakładam że tak - po
wiedziała El
- Dlaczego zakładasz? - zapytałam, nie bardzo miałam ochotę uczestniczyć w tej rozmowie no ale cóż
- Jakby nie, to dlaczego tak szybko się zmienił? - zapytała mnie
- Nie wiem.. - w sumie to dziwne - zaczęłam rozmyślać
- No właśnie, zabujał się w Tb - powiedziała Perrie
- Taa i co jeszcze, to co wchodzimy? - zapytałam gdy byłyśmy juz na miejscu.
- Wchodzimy - krzyknęły i tak zaczęły się nasze zakupy, któe zakończyły się po 4 godzinach na pizzy.
- Boże, jestem padnięta - powiedziałam
- Nie tylko ty -powiedziała Perrie
- To co pizza i do domu - powiedziała Eleanor
- Ok
Na pizze czekałyśmy ok 15 minut.zjadłyśmy ją i z zakupami ruszyłyśmy w stronę domu
- Powiesz nam o co dzisiaj poszło, bo wiemy że Harry bez powodu by nikogo nie torturował, może oprócz chłopaków
- Yhh... bo wiecie o tym opowiadałam już wam no i jakoś wyszło a zaczęło się od tego że obudziłam się przytulona do nieo. Nie on do mnie tylko JA do NIEGO!
- To musiało być ostro - powiedziła El
- Ostro to ty masz z Louisem w łóżku a nie ja z Harrym - powiedziałam i pokazałam jej język
- Pff... dobra zmieńmy temat - powiedziała
- Albo przyśpieszmy kroku bo zaraz będzie padać powiedziałam
- A ty młoda czemu nie w szkole - zapytała Perrie
- Yhh... wiedziałam że ktoś się zorientuje - powiedziałam a one zaczęły się śmiać - HArry zapomniał - powiedziałam
- aaaa.. czyli to czy pójdziesz do szkoły czy nie zależy od HArrego?
- Tak jakby - powiedziałam
- A co na to twoja siostra?- zapytała
- A ... nie wiem - powiedziałam
- Dobra koniec tematu, nie przypominajcie Harremu bo się wścieknie - powiedziałam
- Spoko.

Po 10 minutach doszłyśmy do domu, w ostatniej chwili znalazłyśmy się w środku i się rozlało
- Jesteśmy! - krzyknęłyśmy
- Ok - odkrzyknął ktoś i po chwili w przedpokoju pojawił się Harry z poważną miną
- Ty - wskazał palcem na mnie - Do pokoju, MOJEGO! - podkreślił ostatnie słowo
- Dobrze tato - powiedziałam cicho, zabrałam swoje zakupy w ruszyłam na górę
- Powodzenia - krzyknęły dziewczyny a ja się uśmiechnęłam
Wrzuciłam torby do mojego pokoju i poszłam do Loczka, usiadłam i czekałam aż przyjdzie. Po chwili się zjawił się Harry, zamknął drzwi i usiadł na przeciwko mnie
- Powiesz mi coś - powiedział po chwili ciszy
- Coś - powiedziałam cicho i zaczęłam się śmiać
- Kate, to nie jest śmieszne, musisz chodzić do szkoły - powidział
- DObra, będę tylko się nie denerwuj tak, złość piękności szkodzi - powiedziałam
- To nie są żarty, jutro masz iść do szkoły, czy ci się to podoba czy nie
- Mhm -
- Rozumiemy się? - zapytał
- Tak- odpowiedziałam cicho - Dlaczego ty ze mną o tym rozmawiasz? - zapytałam się
- Bo kto musi - powiedział i podrapał się z tyłu głowy...

Rozdział 13

Zeszłam szybko na dół i udałam się do salonu z skąd było dźwięki.
- Siemanko! chłopaki - krzyknęłam
- Musisz się tak drzeć? - zapytał Zayn który leżał półprzytomny na kanapie.
-Tak - odparłam z uśmiechem na ustach - Przepraszam jeśli was obudziłam ale to wina Harrego, to on mnie łaskotał - powiedziałam jak mała dziewczynka i pokazałam palcem na schodzącego ze schodów HArrego.
- Co zno
wu ja? -zapytał,
-To twoja wina że oni nie śpią
- ty mnie sprowokowałaś - powiedział
- Taa... i co jeszcze? - zapytałam
- Nic,mam już karę za to że dzisiaj się tak darła - powiedział
- Taa... nie możesz mi wymyślić kary, bo to twoja wina.
- Dobra Harry dawaj - powiedział Louis
-Musi dzisiaj ze mną spać - powiedział z uśmiechem na ustach
- Nie!Nie!Nie!Nie!Nie! Nie róbcie mi tego, błagam was!! - krzyczałam
-Hahahhah, dobre- powiedział Niall.
- Dobra, ale ma się jutro tak nie drzeć - powiedział zaspany Liam
- Żartujecie sobie,prawda? - zapytałam z nadzieją
- Nie
- Co nie? - weszły do salonu dziewczyny
- Oni chcą mnie karać - powiedziałam
- A jaka ma być kara? - zapytała Eleanor
- Ma spać z HAzzą - odezwał się Zayn
- Ołłł
- Ja nie będę z nim spać
- Nie musisz - powiedział Harry
- I dobrze
- Ja będę spać a tobą - odezwał się
- Nie wejdziesz do mojego pokoju - pokazałam mu język
- A zakład że tak? - zapytał
- Nie, bo ty jesteś do wszystkiego zdolny - powiedziałam
- Dobra koniec,co robimy
- Dziewczyny idziemy na zakupy? - zapytała Eleanor
- Ok -zgodziłyśmy się
- To o 11 na dole, ok? - zapytała
- Ok - szybko pobiegłam do swojego pokoju bo dużo mi czasu nie zostało... 23 minuty. Wzięłam szybko ubrania i poszłam pod prysznic. Szybko się umyłam, ubrałam uczesałam i pomalowałam.
Zabrałam torebkę z portfelem i zeszłam na dół gdzie czekały już dziewczyny'- Możemy iść - powiedziałam
Ubrałyśmy buty i ruszyłyśmy w stronę centrum.
- Co jest między tobą a Harrym - odezwała się Eleanor...

Rozdział 12

Rzuciłam w niego poduszką i jego mina trochę zrzedła. Jego mięśnie na twarzy się napięły i zrobił się taki poważny...
- Teraz przegięłaś  - powiedział i zaczął mnie łaskotać,a ja zaczęłam się drzeć.
- Puść mnie!!- krzyknęłam i dalej się śmiałam
- to jest kara - powiedział i  nadal łaskotał a ja wiłam się po całym łóżku.
- ej ,bo resztę obudzimy - powiedziałam przez śmiech
- Za późno - powiedział zaspanym głosem Niall stojąc w drzwiach pokoju. Harry, nadal na mnie siedział i mnie łaskotał, a do pokoju weszła reszta i patrzeli się na nas jak na idiotów.
- Ej dobra koniec - odezwał się Liam i zepchnął Harrego ze mnie.
- Dzięki - wysapałam 
- Nie ma za co, a i my ci też dziękujemy - powiedział a ja zaczęłam się śmiać, jednak nie długo bo po chwili zaczął boleć mnie brzuch.
- Harruś, zrób mi śniadanko - zrobiłam do niego słodkie oczy a wszyscy zaczęlli się śmiać - I z czego się tak śmiejecie? - zapytałam
- Z was - powiedziała Eleanor 
- To jak będzie z tym śniadaniem? - zapytałam
- Mogą być kanapki z nutellą? - zapytał
- Może być - wyszczerzyłam się
- Ok, będę za 10 minut
- Widzicie tak się trenuje facetów - powiedziałam i razem z dziewczynami wybuchłyśmy śmiechem
- Śmieszne - odezwał się Zayn i wyszedł z pokoju, a za nim reszta chłopaków. Dziewczyny usiadły na łóżku i mi się przyglądały
- O co wam chodzi? - zapytałam
- To ty nam powiedz - odezwała się Perri
- Ale co? - domyśla się że chodzi im o Harrego,ale się trochę z niimi podroczę.
- Wy już tak normalnie się do siebie odzywacie? - zapytała Eleanor
- Aaa... o to wam chodzi... No jakoś tak wyszło - wzruszyłam ramionami.
- A dlaczego on cb łaskotał - zapytała Perrie
- No bo on mi... - i tak zaczęłam opowiadać im całą historię.
- I z czego tak się śmiejecie? - zapytał Harry wchodzący do pokoju z talerzem kanapek
- Z ciebie - odpowiedziałam szybko
- Wiesz, że pożałujesz tych słów- powiedział
- Upss... chyba mi się wymknęło - powiedziałam cicho
- Noo.. wymknęło ci się. Smacznego - powiedział i podał nam kanapki.
- Dzięki - powiedziałyśmy
- A ty nie jesz ? - zapytałam
- Zjadłem jak robiłem - powiedział i usiadł na łóżku.
- Ej, dzisiaj też gramy w butelkę - powiedział
- Ale beze mnie i nie biorę udziału w żadnych zadaniach - szybko powiedziałam
- Z tobą, z tobą - powiedział
- Ej...ale ja nie chce codziennie z tobą spać - powiedziałam
- Dobra... niech ci będzie, jutro zagramy - wyszczerzył rządek białych zębów
- I co jeszcze - powiedziałam - Dziękuje - dodałam gdy zjadłam 1 kanapkę
- Jeszcze jedna -powiedział
- Nie
- A mam cię karmić? - zapytał
- Nie
- To to zjedz
- Nie
- yhh... - dziewczyny zwijały już się z śmiechu.
- A wy z czego się śmiejecie - zapytałam i również wybuchałam śmiechem
- Z was, takie wielkie halo było że się nie lubicie a teraz - powiedziała Perri
-A tam... - mruknęłam
- Ja ją lubię - powiedział Harry i przytulił się do mioch pleców a ja w brzuchu znowu poczułam motylki
- Ej, widziałaś ona się rumieni - powiedziała Eleanor
- Dzięki - poruszyłam ustami i spuściłam głowę w dół.
-Nie ma za co - powiedziała i zaczęła się śmiać. 
- Może zejdziemy na dół co? - zapytał Harry
- Ok - odpowiedziałam i wyszłam z pokoju jakby się tam paliło...

Chcecie ciąg dalszy??? / Lovciak

Rozdział 11

Zjadłam obiad i bez żadnych przeszkód poszłam do swojego pokoju. Przebrałam się w wygodniejsze ubrania, a mianowicie dres. Poszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic, przebrałam się w dres i postanowiłam iść zapalić. Wzięłam fajki, zapalniczkę i poszłam na taras,  gdzie spotkałam Zayna
- A ty znowu tutaj?- zapytał
- Nom... a co? - zapaliłam papierosa 
- Nic - odpowiedział, zgasił swoją fajkę i wszedł do domu.
Dokończyłam moją i poszłam w jego ślady. Weszłam na górę, do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko. Powieki miałam ciężkie i po chwili mi się zamknęły...

- Hej, obudź się kolacja - wołał mi nad uchem delikatny głos - Kate, obudź się

- Jeszcze chwila.. - mruknęłam i zakryłam się poduszką
- Dobra sama chciałaś - powiedział. Wziął mnie na ręce razem z moją poduszką i zaczął iść. Odchyliłam delikatnie powieki by zobaczyć kto to taki. Harry... ale terazmnie to zbytnio nie obchodziło. Wzięłam przytuliłam się bardziej do poduszki i zamknęłam oczy.
- Widzę że wstała - powiedział Louis przez śmiech
- Taa... a nie widzisz? - zapytał Harry i usiadł na krześle ze mna na kolanach.
- Czyli dzisiaj nie śpi z tobą w łóżku tylko w twoich ramionach- teraz usłyszałam śmiech Nialla
- Spadajcie - mruknęłam i  wtuliłam się w poduszkę
- Ej, zjedz kolację i pójdziesz spać, ok? - wyszeptał mi Harry do ucha - Nawet cię zaniosę - powiedział
- Ok - wstałam z jego kolan, gdy to powiedział i zaczęłam zajadać przygotowane kanapki. Zjadłam 2 i miałam dość
- Harry - wyciągnęłam ręce w jego stronę.
- Już - powiedział i wziął mnie na ręce i ruszył w stronę schodów - Ja przyjdę później - szepnął mi do ucha
- Nie musisz - mruknęłam 
- Muszę - powiedział. Gdy byliśmy już w pokoju położył mnie na łóżku i wyszedł, a ja otwarłam oczy. Zaraz, zaraz... to nie jest mój pokój, gdzie on mnie do cholery jasnej przyniósł. Spojrzałam    na komodę pod oknem, stoją tam zdjęcia. Na jednym Harry jest z rodzinką, na drugim sam, kolejne zdjęcie jest z x-factor i jeszcze kilka innych. Pokój ogółem był duży, trochę większy niż mój, na środku stoi łóżko na którym obecnie leżę, pod oknem niskie komody, na przeciwko okna duża szafa, a obok szafy drzwi, jak się domyślam do łazienki. Położyłam się teraz wygodnie na plecach i wpatrywałam się teraz w sufit. Nie wiem ile tak leżałam, ale po pewnym czasie usłyszałam jak drzwi się otwierają i szybko udawałam że śpię
- Widziałem - odezwał się Loczek i zaczął się śmiać
- I z czego się śmiejesz? - zaptałam
- Z ciebie - powiedział
- Wal się - powiedziałam - Ale nie mnie - dodałam szybko, przypominając sobie wcześniejsze słowa.
- Heh, nie - odpowiedział
- Pójdę pod prysznic i zaraz będę - powiedział i zniknął za drzwiami łazienki. Ułożyłam się wygodnie na plecach i próbowałam zasnąć, jednak na marne, oczy nie chciałby mi się zamknąć. Iść do swojego pokoju nie ma sensu, bo jak zasnę toi tak mnie tutaj pewnie przyniesie...
- Jestem - powiedział gdy wyszedł z łazienki
- Już? - zdziwiłam się
- nom... minęło 30 minut  - powiedział do mnie, a ja patrzałam na niego jak na wariata
- No i co się tak gapisz? -zapytał
- Nic, nic - szybko odwróciłam wzrok w drugą stronę i poczułam że na moich policzkach pojawiają się rumieńce. Harry położył się za mną i przytulił się do moich pleców. Chwilę myślałam że w moim brzuchu jest jakie tornado. 
- Dobranoc - powiedział
- Dobranoc, ale mógłbyś mnie puścić - powiedziałam jednak on nie reagował - Harry, wiem że nie śpisz, puść mnie - powiedziałam i próbowałam się wyrwać jednak on był silniejszy-Zabiję cię kiedyś - powiedziałam
- Taa...też cię kocham - wymruczał i jeszcze mocniej się przytulił
- Spadaj - powiedziałam i próbowałam zasnąć, jednak nadal nic.
- Harry, idę się napić - powiedziałam'
- Czekaj, przyniosę ci - powiedział
- Ale ja jeszcze do toalety muszę - powiedziałam
- No to idź, a ja idę
- Ale ja mogę sama - powiedziałam
- Nie będziesz chodzić sama - powiedział
- Nawet do toalety?  - zapytałam
- Nawet - powiedział i zaczął się śmiać
- Dobra, to dobranoc - chyba wyczuł że wcale nie chce iść nigdzie tylko do swojego pokoju.
Zamknęłam oczy i wreszcie nadszedł upragniony sen.

Rano obudziłam się wtulona w Loczka... chwila, chwila co!? Szybko się od niego odsunęłam i usłyszałam śmiech

- Wygodnie było? - zapytał i nadal się śmiał
- Nie - powiedziałam i pokazałam mu język.
- Wiesz ty co? - zapytał niby urażony - Jakby było nie wygodnie to byś się tak nie tuliła -powiedział - I fajnych rzeczy się dowiedziałem przez sen - powiedział i zaczął się śmiać
- Co!? - zapytałam - Co ja gadałam -zapytałam już trochę cisze. Szczerze bałam się usłyszeć co mu nagadałam
- No wiesz, najpierw kazałaś mi nie odchodzić, później powiedziałaś że zrobisz wszystko żebym cię nie zostawiał - i tu zaczął się śmiać
- Głupek
- Warto było widzieć twoją minę - powiedział i nadaj się śmiał...

Podoba wam się???

Rozdział 10

-Była mowa w jednym łóżku a nie obok - powiedział Harry i zaczął ruszać śmiesznie brwiami
- To tylko spanie, na nic więcej nie licz - powiedziałam
- Dobra - zrobił smutną minę
- Ej ludzie, co na obiad - odezwał się Niallerek
- Hymm... Co powiecie na.... naleśniki? - zapytał HAzza
- Dobra, może być - powiedział
- No to idę robić - powiedział i poszedł do kuchni
- Nareszcie poszedł - odetchnęłam
- Słyszałem - zawołał Harry
- I dobrze - mruknęłam - co robimy? - zapytałam
-Zagrajmy w coś - powiedział Zayn i zaczął ruszać śmiesznie brwiami
- Ok - przytaknęli - Dawaj propozycję - powiedział Liam
- Kontynuacja butelki - powiedział
- Noo... właściwie to nie skończyliśmy. To gramy! - krzyknął niall- To zaczynam. 
Zaczął kręcić i o niee... Wypadło na mnie
-Nieee.....!!! - krzyknęłam - Ale nic z Harrym
- Jak nie jak tak - powiedział zadowolony
- Co teraz? - zapytałam zrezygnowana?
- Idź go pocałuj w policzek
- Ok - powiedziałam, wstałam z podłogi i podreptałam do Loczka, akurat jak wchodziłam stał tylem do mnie. Podeszłam do niego cicho i chciałam mu dać całusa w policzek. On odwrócił głowę
- Co... - nic nie powiedział bo go pocałowałam. Szybko jednak oderwałam się od niego 
- Miało być w policzek! - oburzyłam się
- Chciałem zapytać się ciebie co chcesz - powiedział na swoją obronę
- Dobra, niech ci będzie - powiedziałam zła - Ale jak coś to był policzek.
- To daj jeszcze raz i będzie policzek - powiedział i na jego twarzy zagościł cwaniacki uśmieszek.
- Było w usta więc spadaj - pokazałam mu język i wyszłam z kuchni
- I jak całuje - Louis zaczął śmiesznie poruszać brwiami.
- Ni jak - powiedziałam i się skrzywiłam na te słowa.Właściwie to nie całowałam się z nim za długo, ale miał takie słodie ustaa... STOP! Kate, nie możesz się w nim zakochać
- Kate! Obudź się - Liam wymachiwał mi ręką przed twarzą.
- Tak, tak co mówiliście? - zapytałam
- Bożee.. chyba musiało być nieźle - skomentowała Eleanor
- Niee... - zaprzeczyła, ale chyba nieźle mi to wyszło bo na mojej twarzy pojawił się rumieniec i spuściłam głowę na dół
- Harry! Coś ty zrobił z Kate!? - zawołała Perrie
- Ja nic - zawołał, a wszyscy zaczęli się śmiać
- Pamiętaj że jutro musisz iść do szkoły - poinformował mnie Liam
- Tak, tak - odpowiedziałam obojętnie
- Ja ją odwiozę, bo i tak muszę załatwić coś na mieście - zawołał Harry
- Psujesz wszystko! - zawołałam
- Taki urok - zaczął się śmiać
- A wal się
- Siebie nie, ale ciebie chętnie! - odkrzyknął
- No chyba nie - powiedziałam a wszyscy zaczęli się śmiać - Dobra, koniec tego. Jest już obiad!?
- Tak!!! Chodźcie, wszyscy pozbierali się z podłogi i udali się grzecznie do kuchni.
Na którą jutro masz? - zapytał Harry -
- Na 8 - odpowiedziałam
- Ok, to o 7/45 jedziemy - powiedział i zabrał się za jedzenie jak też i reszta.

Rozdział 9

Zaczęliśmy oglądać, co chwilę czułam jakby ktoś mi się przypatrywał, a jak próbowałam zobaczyć kto, wszyscy byli odwrócili i wpatrywali się w ekran telewizora

Ok 23 zaczęły mi się oczy zamykać, ale mimo wszystko dalej patrzałam. Długo jednak mnie wytrzymałam, oparłam się o czyjeś ramię i najzwyczajniej w świecie zasnęłam.

Obudziło mnie pstryknięcie aparatu i flesz.
- Co do cho
... ? - nie dokończyłam, bo teraz dopiero zobaczyłam w jakiej pozycji leże. Leżałam na kolanach Loczka, a jego ręka była na mojej talii
- Będzie mały szantażyk - zaśpiewał Louis i tanecznym krokiem udał się do kuchni. szybko podniosłam się z Harrego strącając jego rękę. Zamruczał coś i spał dalej, a ja udałam się do kuchni
- Jestem tutaj 2 dzień a wy chcecie już mnie szantarzować
- Bywa słońce - powiedział Louis
- Co muszę zrobić żebyś wykasował to zdjęcie? - zapytałam
- Spokojnie, nic wielkiego - powiedział
- Co skoro nic wielkiego? - zapytałam
- Hym... Musisz obudzić Harrego pocałunkiem i udawać że tego bardzo chcesz - powiedział
- Żartujesz sobie?
- Nie - odpowiedział z Bananem na ustach
- A co jeśli tego nie zrobię? - zapytałam
- To będzie odpowiednia kara
- Jaka? - zapytałam
- Coś się wymyśli
- Kate, radzę ci to zrobić, bo jak ci coś potem wymyślą to będzie tylko gorzej - powiedziała Eleanor
- Hej... Co wymyślą? - zapytał wchodzący do kuchni Harry
- Czyli jednak pozostaje butelka - ucieszył się Louis
- Jaka butelka? - zapytał Harry
- Zagracie z nami w butelkę inaczej to zdjęcie wypłynie do sieci - powiedział Louis pokazując Loczkowi zdjęcie
- Nie żyjesz, usuwaj to - powiedział
- Spokojnie, usunę jak zagracie - powiedział
- Kiedy? - zapytałam zrezygnowana
- Teraz!!! - krzykną i wziął butelkę do ręki - Chodźcie do salonu
- Spoko, będzie ciekawie - powiedział Zayn
- Ja się was boję - powiedziałam
- Nie ma czego -powiedział Liam
- No jasneee
-Dobra to kto pierwszy - zapytał Louis
- Ja!- krzyknął Niall wchodzący do salonu z batonikiem w ręce
- Ok, to gramy
Pierwsze wypadło na Liama, miał iść do kuchni wziąść łyżeczki i się nimi pobawić. Biedny... no ale cóż, później wypadło na Zayna, miał nam zatańczyć gangnam style, ale to nic. Najgorsze było teraz. Zayn zakręcił i wypadło na Hazze.
- No to.. - zaczął gadać Zayn - Pocałuj Kate, ale tak jakby to miałby być wasz ostatni pocałunek
- Ok - powiedział Harry i zaczął się do mnie zbliżać
- Ej!! A co jeśli się nie zgodzę? - zapytałam
- To wymyśli 2 zadanie które już musi spełnić - powiedział Niall
- To ja się nie zgadzam- powiedziałam
- Ok, to musisz- zaczął Zayn - Dzisiaj spać z Kate w jednym łóżku
- Co!? Żartujesz sobie
- Nie
- Ja nie chcę z nim spać - powiedziałam
- Ale musisz - powiedział Zayn
- Pff.... Śpisz pod łóżkiem -powiedziałam
- Była mona w jednym łóżku a nie obok

Rozdział 8


Ok 18 wstałam i postanowiłam zejść na dół. W brzuchu zaczęło mi tak burczeć że nie umiałam zatrzymać śmiechu. Co chwilę było głośniej, założyłam jakieś klapki na szybko i poszłam do kuchni, można nawet powiedzieć że pobiegłam. Gdy byłam już na dole do domu weszły dziewczyny z torbami
- Chłopaki, może byście nam pomogli co? - zapytała Eleanor
- Już idę kotku! - usłyszałam głos Louisa i zaczęłam się śmiać
- Trzeba mieć wytrenowanych - powiedziała Perrie 
- Nom - powiedziałam
- Ejj! - krzyknął Zayn
-Nie oburzaj się kotku - powiedziała Perri
- Spoko - powiedział i razem z Louisem wzięli zakupy
- Idę do kuchni coś zjęść, chcecie coś - zapytałam
- Nie, dzięki :) - powiedziały i poszły do salonu a ja w stronę lodówki. Zrobiłam sobie kanapki i poszłam w stronę swojego pokoju. 
Gdy znalazłam się już prawie swojego pokoju, pojawił się Loczek
- A ty gdzie? - zapytał i uśmiechnął się, jego zachowanie zaczyna mnie denerwować
- Do pokoju- mruknęłam i gdy miałam już otworzyć drzwi poczułam że się unoszę
- Idziemy na dół - powiedział
- Harry puść mnie - krzyknęłam
- Nie - powiedział i ruszył w stronę schodów
- Chłopaki, dziewczyny weźcie go ode mnie!!! - krzyknęłam i cała 6 zebrała się przy schodach i zaczęli się śmiać
- Idą państwo Styles? - zapytał Louis i zaczął się śmiać razemz Zaynem
- Nie żyjecie - powiedziałam razem z Harrym
- Oj taj oj tam - powiedzieli i zaczęli ucielać
- Ja nie będę się teraz mściła, jestem głodna - powiedziałam jak mała dziewczynka gdy posadził mnie na sofie w salonie. Wzięłam jedną kanapkę i zaczęłam jeść
- Będziesz oglądać z nami filmy?z - zapytała Liam
- Nie wiem... jestem zmęczona - powiedziałam
- A ja wiem że kłamiesz - powiedział Harry, a ja spojrzałam na niego z niedowierzaniem, po czym się zorientował- Nie rób takich oczu - powiedział - Jak kłamiesz to masz takie mniejsze oczy niż normalnie niż rozmawiasz - powiedział
- Ale ja jeszcze nigdy nie kłamałam tutaj, no dobra teraz, ale tak to po czym
- On jest spostrzegawczy, może nie zawsze ale jest - odezwał się niall
- To co pooglądasz? - zapytała teraz Eleanor
- No dobra - powiedziałam i uśmiechnęłam się...

Rozdział 7

Kiedy Harry wyszedł z pokoju położyłam się wygodnie na łóżku i starałam się zasnąć żeby chodź trochę się wyspać, jednak sen nie nadchodził. Ciągle moje myśli powracały do Harrego, co się zmieniło. Coś we mnie że zmienił zdanie, czy ktoś mu coś powiedział. Nie wierzę że przez tyle czasu można się zmienić i to o tyle. 

Po 15 minutach usłyszałam pukanie do drzwi
*Puk- Puk *
Do pokoju wszedł Niall.
- Hej, jak się czujesz? - zapytał siadając obok mnie na łóżku.
- A ty skąd.... - przerwałam na chwilę. - Harry.. ? - bardziej stwierdziłam niż zapytałam 
- Kate, on nie jest taki normalnie, to na prawdę dobry chłopak.-powiedział powoli
- Tsaaa...
- Uwierz, nie wiem co w niego wstąpiło - powiedział
- Dobra powiedzmy że wierzę - odparłam zrezygnowana, taka dyskusja nie przyniesie nic - A wracając do twojego pierwszego pytania, to może troszeczkę lepiej, chodź głowa mnie trochę boli - powiedziałam
- To dobrze, dzisiaj będziemy oglądać fillmy, jak będziesz chciała to zejdź na dół - uśmiechnął się do mnie, wstał z łóżka i wyszedł. Przewróciłam się na drugi bok i wpatrywałam się w ścinę, jednak spokój chyba mi nie był dany bo znowu usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi. Odwróciłam się w ich kierunku.
- Kate, ja już pojadę, zobaczymy się jutro, dziewczyny posżły na zakupy, a chłopaki grają w coś w salonie - uśmiechnęła się Cami.
- Spoko - powiedziałam
- Słyszałam że już się lepiej czujesz - powiedziała
- Nom... trochę 
- To dobrze, ja lecę mała - ucałowała mnie w policzek i wyszła. A mi wróciły wspomnienia. Zawsze gdy byłam młodsza, rodziców nie było tak robiła, moja matka nigdy nie umiała zrobić nawet tak małego gestu, to Cam zawsze była dla mnie wzorem...

Rozdział 6

Zeszłam na dół i skierowałam się do kuchni skąd dochodziły głosy
- o, księżniczka się pojawiła - prychnął Harry, dość cicho jednak usłyszałam
- Taa.. widzę że żaba też - odpowiedziałam i wszyscy wybuchnęli śmiechem.
- Dobra, skończcie - powiedział Liam - Chociaż na ten czas jak jesteście w naszym towarzystwie
- Ok - mruknęłam i usiadłam do stołu - Cami, o której jedziesz? - zapytałam
- Jak zjemy, bo muszę jeszcze różne rzeczy pozałatwiać
- Spoko - odpowiedziałam. Po chwili podali do stołu obiad i zaczęliśmy zajadać
- Dobra, ja dziękuję - powiedziałam i odstawiłam talerz z połową tego co było na początku
- O nie, masz to zjeść - usłyszałam głos... Harrego ? Wszystkie oczy zwróciły się w jego stronę
- Że ty mi będziesz rozkazywać? - prychnęłam
- Tak, że ja - odpowiedział i uśmiechnął się chytrze 
- Taa twoje niedoczekanie - powiedziałam
- Nie chcesz to nie jedz, ale nie odejdziesz od stołu póki to nie zniknie - odpowiedział
- Niall... - zaczęłam jednak mi przewał
- Ma to zostać zjedzone przez cb a nie Niall'a - powiedział - Zrozumiano?
- Tak tatusiu - powiedziałam cichutki, spuściłam głowę na dół, przysunęłam talerz i zaczęłam w nim grzebać
Spojrzałam na resztę towarzystwa i wszyscy patrzeli na nas z rozdziawionymi buziami.
- No co się tak gapicie? - zapytał Harry
- Nic, nic - powiedział Lou i wszyscy zaczęli z powrotem jeść.
Gdy zmusiłam się do zjedzenia tego, wszyscy poszli do salonu, jednak ja poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku, było mi wyjątkowo niedobrze, po chwili szybko pobiegłam do łazienki. Chyba wszystko co zdążyłam dzisiaj zjeść wylądwało w toalecie...
- Kate, nic ci nie jest? - usłyszałam głos.. HArrego Czego on ode mnie chce?
- Nic - odpowiedziałam i znowu zwymiotowałam
- taaa, chyba jednak coś - powiedział już stojąc w drzwich łązienki.
- A weź ty się - powiedziałam wstając i kierując się w stronę łóżka.
- Taa... czekaj, zaraz przyniosę ci wody i jakieś tabletki. Tak jak powiedział tak też zrobił. Po chwili wrócił w ręce z wodą i tabletkami - Masz - podał mi je
- Dzieki - powiedziałam i wzięłam 1 tabletnę popijając wodą - A tak właściwie to po co do mnie przyszedłeś? - zapytałam
- Przechodziłem do swojego pokoju, gy usłyszałem dziwne odgłosy
- Aaa. - powidziałam

Rozdział 5

- Chodź - powiedział Zayn wstając z kanapy. Poszłam za nim w stronę drzwi na taras. Wyszliśmy a Zayn zamknął za nami drzwi.
- Od jak dawana palisz ? - zapytał gdy odpaliłam i zaciągnęłam się
-Hymm... nie wiem dokładnie kiedy się to zaczęło - powiedziałam - A ty? - zapytałam
- Długo - odpowiedział i zaśmiał się.
- Dlaczego Harry się tak zachowuje? - zapytałam z ciekawości.

- Zapytaj się jego, jak będzie chciał to ci powie - powiedział Zayn 
-Aha, spoko- powiedziałam
- Idziemy do środka ? - zapytał gdy już wypaliłam
- Taa... - mruknęłam
- O czym tak rozmawialiście? - zapytał blondasek
- O tym i tamtym - powiedział Zayn
- Wiecie co, trochę mnie głowa boli, pójdę się położyć - powiedziałam i udałam się do swojego pokoju.
Weszłam do niego i zamknęłam drzwi na klucz, by nikt nie mógł wejść. Położyłam się na łóżku i zaczęłam przeglądać fb. Chwilę po zalogowaniu napisała do mnie koleżanka z Polski.
- Hej - zapisała
- Hej, hej : - ) - odpisałam
- Słyszałam że się wyprowadziłaś ; ( - napisała
- nie z własnej woli, ale tak - odpowiedziałam. Kasia, to moja dawna przyjaciółka, kiedyś byłyśmy nierozłączne, jednak gdy zaczęłam kręcić z moim eks wszystko się posypało
- Co się stało? - zpaytała. Mimo że nasza przyjaźń zakończyła się w taki lub inny sposób nadal potrafiłyśmy sobie poprawić humor byle głupotą
- Matka przyłapała mnie na paleniu - wolałam jej nie wspominać o piciu..
- O k*rwa 
- No nie? Koszmar, teraz mieszkam w Londynie z dwoma dziewczynami, 4 chłopakami i jednym dupkiem - napisałam, oczywiście, dupka miałam na myśli Harrego.
- Ołł... jeden dzień w już jest 1 dupek, co będzie za 6 dni? - zapytała
- Nic, bo reszta jest spoko, przynajmniej tak mi się wydaje
- Aha, wiesz co matka każe iść mi do sklepu więc później popiszemy - napisała - Papa ;***
- Pa :***
I tak zakończyła się nasza rozmowa. Przejrzałam jeszcze raz fb i zamknęłam laptopa i ułożyłąm się wygodnie 
- Kate, obiad...o- kolacja - zaciął się bodajże Lois
- Już idę - odpowiedziałam niechętnie i zwlekłam się z łóżka

Rozdział 4

Gdy Cami wyszła z pokoju zaczęłam się rozpakowywać, chciałam w spokoju to zrobić i położyć się by może w końcu się wyspać, jednak cisz długo nie trwała. Z pokoju obok zaczęła płynąc głośna muzyka. Cała wkurzona wstałam z nad otwartej walizki i udałam się do pokoju, jak się wcześniej dowiedziałam Harrego.
Zaczęłam walić w drzwi jednak nikt nie otwierał, postanowiłam że wejdę i postaram mu przemówić do rozsądku. Otworzyłam drzwi i weszłam, chłopak siedział do mnie tyłem. Podeszłam do grającego sprzętu i go wyłączyłam
- Co do chol... - nie dokończył gdy zobaczył kto wyłączył sprzęt - Co ty robisz !? - wydarł się na mnie
- Po pierwsze nie krzycz na mnie! - podniosłam głos - A po drugie w tym domu mieszkają też inni i mimo że nie uśmiecha mi się tutaj przychodzić nie mam zamiaru rozpoczynać życia tutaj z bólem głowy . - powiedziałam spokojniej
- A ch*j mnie to obchodzi jak zaczniesz ten dzień, życie czy co tam chcesz- powiedział obojętnie
- A powinno, nie włączaj tego - powiedziałam i wyszłam z jego pokoju trzaskając drzwiami.
Weszłam do swojego pokoju i wznowiłam rozpakowywanie. A trochę tego miałam, na pierwszy ogień poszły ubrania, a później inne rzeczy. Skakałam po prostu z radości że mam własną łazienkę.
Puste walizki wsadziłam pod łóżko, na którym chwilę potem się położyłam. Zaczęłam się zastanawiać, jak będzie wyglądać moje życie tutaj.
- Fajki - przypomniało mi się, zerwałam się z łóżka i pobiegłam na dół. - Masz? - zapytałam Cami, gdy tylko znalazłam się w salonie.
- Mam, mam -zaśmiała się i zaczęła szperać w torebce w poszukiwaniu ich
- Masz - powiedziałam podając mi paczkę.- o ci pewnie też się przyda- podała mi zapalniczkę -
-Taa, dzięki - odpowiedziałam z uśmiechem. Wszystkie pary oczu były skierowane na mnie
- Palisz? - zapytał blondynek
- Taa... a co? - zapytałam
- Nic, nic - odpowiedział 
- Gdzie mogę ? - uniosłam lekko paczkę w górę

Rozdział 3


Wyszłam za nią z samochodu i udałam się w stronę drzwi, które Kami już otwarła.
- Hej!! Chłopaki !!! Przyjechałyśmy !!! - krzyknęła na wejściu.
- Co się tak drzesz!!! - odkrzyknął jeden z nich, bodajże brunet o brązowych oczach który właśnie schodził ze schodów za rękę z jakąś dziewczyną.
- Hej , jestem Perrie - powiedziała i przytuliła mnie na powitanie
- Hej, Kate - odpowiedziałam ( oczywiście nie muszę przypominać że mówimy po angielsku )
- He, Zayn - powiedział brunet i podał mi rękę. Po chwili do korytarza w którym staliśmy doszedł blondynek z batonikiem w ręce, brunet, krótko obcięty i jasny brunet trzymający za rękę uśmiechniętą brunetkę
- Hej, jestem Eleanor - przedstawiła się dziewczyna i jak poprzednia również mnie przytuliła.
- He, KAte
- Niall - podszedł do mnie blondynek i uścisnął moją dłoń
- Louis - Przedstawił się "jasny" brunet.
- Liam - przedstawił się ostatni chłopak
- Kate - odpowiedziałam
- A gdzie Harry ? - zapytała Cami
- Chyba na górze - odpowiedział bodajże Liam
- Harry, zejdź na dół, mamy gościa! - zawołał blondynek
- A weźcie dajcie wy mi wszyscy święty spokój, nie mam zamiaru robić za niańkę - zawołał
- Harold, jeśli nie zejdziesz w tej chwili na dół to... - Liam nie zdążył dokończyć
- Nie kończ!!! - zawołał Harry i chwilę potem znalazł się obok mnie z wyciągniętą dłonią i z obojętnością powiedział - Harry
Uścisnęłam jego dłoń w powiedziałam cicho
- Kate - spojrzałam w jego oczy i myślałam że utonę
- Mogę już iść!? - zapytał
- Tak, dziękujemy że zaszczyciłeś nas swoją obecnością - powiedziała Louis
- Tsaa.. - i już go nie było
- Chodź pokażę ci twój pokój - powiedziała Cami i pociągnęła mnie za rękę
- wezmę walizki - powiedział blondynek
- Dzięki - powiedziałam i zniknęłam na górze
- Szłyśmy korytarzem i na parwie samym końcu weszłyśmy do łądnie urządzonego pokoju.
- Tu jest twój pokój, obok cb a Harry, a na przeciwko Perrie, ale zazwyczaj jej pewnie tamnie zastaniesz - uśmiechnęła się
- Aha - do pokoju wszedł Niall
- Dzięki - powiedziałam jeszcze raz i posłałam mu uśmiech'
- Nie ma za co - powiedział i odwzajemnił mój uśmiech - Jakbyś czegoś potrzebowąła to mój pokój jest ten 2 po prawej jak wchodzisz pod schody - wyjaśnił i wyszedł
- No to zostawiam cię na chwilę samą, rozpakuj się i zejdź na dół.

Rozdział 2

O 12.45 wylądowałam w Londynie. Wyszłam z samolotu i gdy tylko moja siostra mnie zauważyła podbiegła do mnie i rzuciła mi się w ramiona.
- Hej - powiedziałam już weselszym tonem niż miałam przez cały lot w stosunku do ludzi.
- Bożee.. jak ja za tobą tęskniłam - powiedziała i poczułam jak coś kapnęło mi na koszulkę.
- Ja też - powiedziałam
- Gdzie masz bagaże? - zapytałam
- Już po nie idę - poszłam po bagaże i z powrotem ruszyłam w stronę mojej siostry
- Idziemy ? -zapytałam
- Jasne - powiedziałam i ruszyłyśmy w stronę parkingu.
- Daleko mieszkasz? - zapytałam
- 10 minut samochodem - powiedziała i uśmiechnęła się
Weszłam do samochodu, usiadłam obok kierowcy
- To opowiadaj - powiedziała, gdy ruszyła 
- Co mam opowiadać ? - zapytałam, oczywiście dobrze wiedziałam o co jej chodzi ale chciałam jakoś przeciągnąć
- No za co matka wysłała cie aż do Londynu - powiedziała
- Yhhh... Wiesz gdzie jest ta brama za szkołą? - zapytałam a ona przytaknęła - No to tak... Byłam tam z Danielem, Marcinem i Anką...
- Dobra chyba się domyślam - powiedziała, moja siostra dobrze wiedziała że paliłam, a nawet że czasami piłam ... - Przyłapała cię??
- Yhyy... a najlepsze jest to że nie wiem co ona tam robiła
- No to wtopa powiedziała i wjechała na podwórko przed wielkim domem.
- T..ty tu mieszkasz? - zaczęłam się jąkać
- Nie do końca, ale ty tak, z tąd będziesz mieć bliżej do szkoły - wytłumaczyła
- A z kim niby ja mam mieszkać? - zapytałam
- Z moim chłopakiem, jego kolegami i 2 dziewczynami - powiedziała..
- Aha, spoko - powiedziałam
- Kupisz mi fajki ? - zrobiłam smutne oczy
- Ok, ale jak coś piśniesz matce, to nie żejesz - powiedziała i wysiadła z samochodu...