Kiedy Harry wyszedł z pokoju położyłam się wygodnie na łóżku i starałam się zasnąć żeby chodź trochę się wyspać, jednak sen nie nadchodził. Ciągle moje myśli powracały do Harrego, co się zmieniło. Coś we mnie że zmienił zdanie, czy ktoś mu coś powiedział. Nie wierzę że przez tyle czasu można się zmienić i to o tyle.
Po 15 minutach usłyszałam pukanie do drzwi
*Puk- Puk *
Do pokoju wszedł Niall.
- Hej, jak się czujesz? - zapytał siadając obok mnie na łóżku.
- A ty skąd.... - przerwałam na chwilę. - Harry.. ? - bardziej stwierdziłam niż zapytałam
- Kate, on nie jest taki normalnie, to na prawdę dobry chłopak.-powiedział powoli
- Tsaaa...
- Uwierz, nie wiem co w niego wstąpiło - powiedział
- Dobra powiedzmy że wierzę - odparłam zrezygnowana, taka dyskusja nie przyniesie nic - A wracając do twojego pierwszego pytania, to może troszeczkę lepiej, chodź głowa mnie trochę boli - powiedziałam
- To dobrze, dzisiaj będziemy oglądać fillmy, jak będziesz chciała to zejdź na dół - uśmiechnął się do mnie, wstał z łóżka i wyszedł. Przewróciłam się na drugi bok i wpatrywałam się w ścinę, jednak spokój chyba mi nie był dany bo znowu usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi. Odwróciłam się w ich kierunku.
- Kate, ja już pojadę, zobaczymy się jutro, dziewczyny posżły na zakupy, a chłopaki grają w coś w salonie - uśmiechnęła się Cami.
- Spoko - powiedziałam
- Słyszałam że już się lepiej czujesz - powiedziała
- Nom... trochę
- To dobrze, ja lecę mała - ucałowała mnie w policzek i wyszła. A mi wróciły wspomnienia. Zawsze gdy byłam młodsza, rodziców nie było tak robiła, moja matka nigdy nie umiała zrobić nawet tak małego gestu, to Cam zawsze była dla mnie wzorem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz