Będzie krótkie, bo nie mam siły... Prawie 11 godz. w autobusie wykańcza...
Z perspektywy Kate..
Czego on niby ode mnie wymaga, że rzucę palenie... Chyba mu się coś pomyliło, ale właściwie... Jeśli to by miało mi pomóc się do niego zbliżyć... Kate! Stop! O czym ty myślisz - skarciłam się w myślach i zgasiłam papierosa. Dopiero teraz się zorientowałam że Harry nadal za mną stoi i mi się przygląda.
- Mam coś na sobie? - zapytałam
- Nie a czemu - odpowiedział zdezorientowany
- Bo mi się tak przyglądasz...
Z perspektywy HArrego
Że też musiała mnie przyłapać, co ja jej mam niby teraz powiedzieć? No co? Nie mogę jej powiedzieć że mi się podoba, bo co raz na siebie naskakujemy a później jej miłość wyznaje?... Nie o nie pasuje.
- Po prostu stoję - odparłem po chwili namyślenia. Spojrzałem jej w oczy i najnormalniej w świecie zatonąłem...
- Harry.. - usłyszałem po chwili znudzony głos Kate i zauważyłem że mach mi ręką przed twarzą... - Żyjesz ty? - zapytała
- Tak tak... Po prostu się zamyśliłem - odparłem - Idziemy do środka? - zapytałem
- Chodź - chwyciła mnie za rękę i pociągnęła do salonu. Ona nawet nie wie że nawet najmniejszy, najdelikatniejszy jej dotyk na mnie aż tak działa...
No to chyba tyle... Idę się wyspać... Mam ndziejże że wytrzymacie do jutra :)
Daaaaleeej! <33
OdpowiedzUsuń