piątek, 12 lipca 2013

Rozdział 12

Rzuciłam w niego poduszką i jego mina trochę zrzedła. Jego mięśnie na twarzy się napięły i zrobił się taki poważny...
- Teraz przegięłaś  - powiedział i zaczął mnie łaskotać,a ja zaczęłam się drzeć.
- Puść mnie!!- krzyknęłam i dalej się śmiałam
- to jest kara - powiedział i  nadal łaskotał a ja wiłam się po całym łóżku.
- ej ,bo resztę obudzimy - powiedziałam przez śmiech
- Za późno - powiedział zaspanym głosem Niall stojąc w drzwiach pokoju. Harry, nadal na mnie siedział i mnie łaskotał, a do pokoju weszła reszta i patrzeli się na nas jak na idiotów.
- Ej dobra koniec - odezwał się Liam i zepchnął Harrego ze mnie.
- Dzięki - wysapałam 
- Nie ma za co, a i my ci też dziękujemy - powiedział a ja zaczęłam się śmiać, jednak nie długo bo po chwili zaczął boleć mnie brzuch.
- Harruś, zrób mi śniadanko - zrobiłam do niego słodkie oczy a wszyscy zaczęlli się śmiać - I z czego się tak śmiejecie? - zapytałam
- Z was - powiedziała Eleanor 
- To jak będzie z tym śniadaniem? - zapytałam
- Mogą być kanapki z nutellą? - zapytał
- Może być - wyszczerzyłam się
- Ok, będę za 10 minut
- Widzicie tak się trenuje facetów - powiedziałam i razem z dziewczynami wybuchłyśmy śmiechem
- Śmieszne - odezwał się Zayn i wyszedł z pokoju, a za nim reszta chłopaków. Dziewczyny usiadły na łóżku i mi się przyglądały
- O co wam chodzi? - zapytałam
- To ty nam powiedz - odezwała się Perri
- Ale co? - domyśla się że chodzi im o Harrego,ale się trochę z niimi podroczę.
- Wy już tak normalnie się do siebie odzywacie? - zapytała Eleanor
- Aaa... o to wam chodzi... No jakoś tak wyszło - wzruszyłam ramionami.
- A dlaczego on cb łaskotał - zapytała Perrie
- No bo on mi... - i tak zaczęłam opowiadać im całą historię.
- I z czego tak się śmiejecie? - zapytał Harry wchodzący do pokoju z talerzem kanapek
- Z ciebie - odpowiedziałam szybko
- Wiesz, że pożałujesz tych słów- powiedział
- Upss... chyba mi się wymknęło - powiedziałam cicho
- Noo.. wymknęło ci się. Smacznego - powiedział i podał nam kanapki.
- Dzięki - powiedziałyśmy
- A ty nie jesz ? - zapytałam
- Zjadłem jak robiłem - powiedział i usiadł na łóżku.
- Ej, dzisiaj też gramy w butelkę - powiedział
- Ale beze mnie i nie biorę udziału w żadnych zadaniach - szybko powiedziałam
- Z tobą, z tobą - powiedział
- Ej...ale ja nie chce codziennie z tobą spać - powiedziałam
- Dobra... niech ci będzie, jutro zagramy - wyszczerzył rządek białych zębów
- I co jeszcze - powiedziałam - Dziękuje - dodałam gdy zjadłam 1 kanapkę
- Jeszcze jedna -powiedział
- Nie
- A mam cię karmić? - zapytał
- Nie
- To to zjedz
- Nie
- yhh... - dziewczyny zwijały już się z śmiechu.
- A wy z czego się śmiejecie - zapytałam i również wybuchałam śmiechem
- Z was, takie wielkie halo było że się nie lubicie a teraz - powiedziała Perri
-A tam... - mruknęłam
- Ja ją lubię - powiedział Harry i przytulił się do mioch pleców a ja w brzuchu znowu poczułam motylki
- Ej, widziałaś ona się rumieni - powiedziała Eleanor
- Dzięki - poruszyłam ustami i spuściłam głowę w dół.
-Nie ma za co - powiedziała i zaczęła się śmiać. 
- Może zejdziemy na dół co? - zapytał Harry
- Ok - odpowiedziałam i wyszłam z pokoju jakby się tam paliło...

Chcecie ciąg dalszy??? / Lovciak

1 komentarz: