piątek, 12 lipca 2013

Rozdział 3


Wyszłam za nią z samochodu i udałam się w stronę drzwi, które Kami już otwarła.
- Hej!! Chłopaki !!! Przyjechałyśmy !!! - krzyknęła na wejściu.
- Co się tak drzesz!!! - odkrzyknął jeden z nich, bodajże brunet o brązowych oczach który właśnie schodził ze schodów za rękę z jakąś dziewczyną.
- Hej , jestem Perrie - powiedziała i przytuliła mnie na powitanie
- Hej, Kate - odpowiedziałam ( oczywiście nie muszę przypominać że mówimy po angielsku )
- He, Zayn - powiedział brunet i podał mi rękę. Po chwili do korytarza w którym staliśmy doszedł blondynek z batonikiem w ręce, brunet, krótko obcięty i jasny brunet trzymający za rękę uśmiechniętą brunetkę
- Hej, jestem Eleanor - przedstawiła się dziewczyna i jak poprzednia również mnie przytuliła.
- He, KAte
- Niall - podszedł do mnie blondynek i uścisnął moją dłoń
- Louis - Przedstawił się "jasny" brunet.
- Liam - przedstawił się ostatni chłopak
- Kate - odpowiedziałam
- A gdzie Harry ? - zapytała Cami
- Chyba na górze - odpowiedział bodajże Liam
- Harry, zejdź na dół, mamy gościa! - zawołał blondynek
- A weźcie dajcie wy mi wszyscy święty spokój, nie mam zamiaru robić za niańkę - zawołał
- Harold, jeśli nie zejdziesz w tej chwili na dół to... - Liam nie zdążył dokończyć
- Nie kończ!!! - zawołał Harry i chwilę potem znalazł się obok mnie z wyciągniętą dłonią i z obojętnością powiedział - Harry
Uścisnęłam jego dłoń w powiedziałam cicho
- Kate - spojrzałam w jego oczy i myślałam że utonę
- Mogę już iść!? - zapytał
- Tak, dziękujemy że zaszczyciłeś nas swoją obecnością - powiedziała Louis
- Tsaa.. - i już go nie było
- Chodź pokażę ci twój pokój - powiedziała Cami i pociągnęła mnie za rękę
- wezmę walizki - powiedział blondynek
- Dzięki - powiedziałam i zniknęłam na górze
- Szłyśmy korytarzem i na parwie samym końcu weszłyśmy do łądnie urządzonego pokoju.
- Tu jest twój pokój, obok cb a Harry, a na przeciwko Perrie, ale zazwyczaj jej pewnie tamnie zastaniesz - uśmiechnęła się
- Aha - do pokoju wszedł Niall
- Dzięki - powiedziałam jeszcze raz i posłałam mu uśmiech'
- Nie ma za co - powiedział i odwzajemnił mój uśmiech - Jakbyś czegoś potrzebowąła to mój pokój jest ten 2 po prawej jak wchodzisz pod schody - wyjaśnił i wyszedł
- No to zostawiam cię na chwilę samą, rozpakuj się i zejdź na dół.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz